Metalkas 2. Ekstraliga – Paweł Piskorz: Nie podpalamy się.

Polonia Piła w pierwszym meczu fazy play-down Metalkas 2. Ekstraligi pokonała na swoim owalu wynikiem 48:42 Dakar Development Stal Rzeszów. Po zawodach radości i wielkiej wiary w końcowy sukces nie krył menedżer Paweł Piskorz.

Dakar Development Stal Rzeszów z wielkim przekonaniem jako swojego rywala w walce o miejsca 5-6 w Metalkas 2. Ekstralidze wskazała na Polonię Piła. Ambitny beniaminek już w pierwszym starciu sprawił faworytom gorzką niespodziankę. Zawodnicy Pawła Piskorza wygrali 48:42, choć zapas mógłby być jeszcze większy. Mimo to menedżer lokalnych po zawodach nie krył zadowolenia.

– W ogóle się nie podpalamy, bo to dopiero piętnaście biegów, a przed nami kolejne tyle. Cieszy na pewno ta zaliczka, bo to zawsze jest coś czego idzie bronić, chociażby rezerwami taktycznymi, co robili goście z Rzeszowa. Mnie cieszy szczególnie jeden fakt, odkąd tutaj przyszedłem to lepiej jeździmy na wyjeździe. Oczywiście Stal na swoim torze będzie faworytem, w końcu to właśnie rywale nas sobie wybrali za przeciwnika, ale my pokażemy, że jesteśmy Polonią walczaków. Nie mamy może milionów, ale to nie oznacza, że nie pokażemy serca na torze. Pokazujemy to już teraz i wierzę, że w Rzeszowie będziemy w stanie obronić zaliczkę. To trudne zadanie, ale stać nas na to – tłumaczył w rozmowie z klubowymi mediami.

Piskorz odniósł się do przygotowania toru, które zdecydowanie nie zaskoczyło miejscowych zawodników. Ci punktowali na dobrym poziomie, pokazując, że utrzymanie się Polonii w M2E jest realne.

– Tor był taki jak na treningu, ale głównym problemem jest tutaj fakt polewania. Nawierzchnia bardzo szybko przesusza się i robi się z tego piasek. Jak już do tego dojdzie to zaczynają się problemy i nie ma rywalizacji na dystansie. Gdybyśmy zrobili tutaj tor „pod koło” to naprawdę byłoby świetne widowisko, ale przez sytuacje z początku sezonu nie możemy sobie pozwolić na ryzyko, że coś nie do końca będzie takie jak powinno, co by wiązało się z olbrzymimi kosztami dla klubu. Liczę, jednak, że to był ostatni mecz ligowy w tym sezonie przy Bydgoskiej, a sezon zakończmy jakimś turniejem towarzyskim – zaznaczył z wiarą.

Przed Pawłem Piskorzem 18 września jakże kluczowe spotkanie na ważnym dla siebie owalu przy H69. Menedżer pilskiej ekipy ma szansę na sprawienie kolejnego dotkliwego kuksańca Żurawiom. Przypomnijmy, że w meczu trzynastej kolejki beniaminek sensacyjnie zremisował, choć był blisko wiktorii.

– To jest tylko sześć oczek, więc musimy być skupieni tak naprawdę ciągle. Dwa biegi i tego zapasu nie ma. Musimy przygotować się do rewanżu najlepiej jak potrafimy. Wierzę, że zapewnimy sobie utrzymanie w Metalkas 2. Ekstralidze, ale musimy ciężko pracować i to może się udać – zakończył.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to