Niels Kristian Iversen w Wybrzeżu Gdańsl

1. Liga Żużlowa – Niels-Kristian Iversen nowym zawodnikiem Wybrzeża!

Były uczestnik cyklu SGP, a zarazem jego brązowy medalista zamienia H. Skrzydlewska Orła Łódź na Zdunek Wybrzeże Gdańsk. „Puk” otwarcie mówi, że stać go na jeszcze więcej niż w tegorocznej kampanii.

Nad Polskim Morzem kart do odsłonięcia już nie ma. Po podpisaniu umów z Nicolai’em Klindt’em, Krzysztofem Kasprzakiem, Mateuszem Tonderem, Tomem Brennanem i obecnymi juniorami nadeszła pora na ostatni element układanki. Okazał się nim Niels-Kristian Iversen, który zamienia Orła Łódź na Gdański klub, tym samym dopełniając trio, które zdecydowało się na taki ruch.

Popularny „Puk” po zejściu z Ekstraligi nie zaliczył najlepszego sezonu w barwach spadającej na dno Unii Tarnów, jednak po transferze do Orła odżył. Były zawodnik Stali Gorzów zanotował w łódzkiej ekipie dwa bardzo solidne sezony ze średnimi 1,857 i 1,956 czym pokazał niedowiarkom, że nadal może. Zresztą o swoich celach opowiadał w rozmowie z nami. Na powitanie w Gdańsku udzielił także wywiadu, w którym podkreśla, że nadal może pojechać lepiej.

Sezon indywidualnie był w moim wykonaniu przyzwoity, ale wiem, że mogę pojechać lepiej. Taki jest mój cel. Chcę nie tylko utrzymać dotychczasowy poziom, ale jeszcze się poprawić. Miałem naprawdę niewiele wpadek, a najsłabszy występ zaliczyłem w Gdańsku, gdzie zdobyłem 7 punktów. Forma była równa i to dobra rzecz, ale plan jest taki, aby tych wpadek nie było w ogóle. Myślę, że Gdańsk to dla mnie bardzo dobry wybór i zrobię tu krok do przodu. Jeśli chodzi o tutejszy tor, może nie należy do moich najbardziej ulubionych, ale jestem przekonany, że po kilku treningach odkryję wszystkie jego tajemnice – powiedział Niels-Kristian Iversen w rozmowie z klubowymi mediami.

W Gdańsku urodzony w 1982 roku zawodnik spotka wiele znanych sobie twarzy jak chociażby Krzysztof Kasprzak czy Nicolai Klindt. Spytany o tego pierwszego wspomina czas wspólnych startów w Gorzowie – Znamy się bardzo dobrze. To prawda, że po nasze największe indywidualne sukcesy sięgnęliśmy w podobnym okresie, ale w ogóle jesteśmy też zawodnikami z jednej generacji, jeśli tak można to nazwać. „Dorastaliśmy” razem żużlowo, w tym samym czasie przebijaliśmy się na arenę międzynarodową. Mamy dobre relacje i cieszę się, że znów będziemy w jednej drużyny. Myślę, że wspólnie z Nicolai’em Klindt’em pomożemy zarówno sobie nawzajem jak i młodszym zawodnikom. Zwłaszcza tegoroczne doświadczenia Nicolaia będą dla nas bardzo cenne – zaznaczył.

Mimo dobrych nazwisk napatacza się historia z Łodzi, gdzie wiekowa ekipa nie sprostała do końca wyzwaniu. Iversen nie widzi jednak w tym przeszkodzi wierząc, że w Gdańsku paczka złożona przez włodarzy obroni się wynikami – Myślę, że stać nas na naprawdę dobry sezon. Pokażemy, że większe doświadczenie wcale nie oznacza mniejszej ambicji. Wiem co chcę osiągnąć i choć moje największe sukcesy były jakiś czas temu, nie widzę powodów, abym przy odrobinie szczęścia, dużej determinacji i ciężkiej pracy, nie miał znów wskoczyć na swój najwyższy poziom. Dopóki dbasz o siebie, jesteś głodny sukcesów i zmotywowany, po czterdziestce wcale nie musisz zwalniać tempa. Myślę, że Greg Hancock pokazał nam wszystkim, że wszystko zależy tylko od ciebie. Nigdy nikt nie wypominał mu wieku, a on do końca był wśród najlepszych. Wszyscy powinniśmy brać z niego przykład. Oczywiście, z wiekiem trzeba pracować coraz ciężej, ale doświadczenie, znajomość swojego organizmu czy po prostu żużlowa wiedza, działają na korzyść. – zakończył żużlowiec z Danii.

Postaw mi kawę na buycoffee.to