PGE Ekstraliga – Ciężkie zadanie przed Orlen Oil Motorem Lublin. „Broni nie składamy.”

Orlen Oil Motor Lublin w rewanżu na toruńskiej Motoarenie, jeśli chce pojechać w finale musi nadrobić z nawiązką sześć oczek straconych do PRES Grupa Deweloperska Toruń na swoim obiekcie. Koziołki zdają sobie sprawę z trudności zadania, jednak nie zamierzają wywieszać białej flagi.

Orlen Oil Motor Lublin na swoim owalu przy Alejach Zygmuntowskich 5 uległ PRES Toruń wynikiem 48:42. Anioły po raz pierwszy odczarowały obiekt na Lubelszczyźnie i przed rewanżem na Motoarenie wydają się być murowanym faworytem, zważywszy na bardzo słabe wyniki Koziołków na stadionie przy ulicy Pera Jonssona.

– Cały ten mecz był ciężki dla nas, nie wychodziliśmy ze startu. Nie chcę mówić za innych chłopaków, ale ja po prostu nie trafiłem z ustawieniami. Byłem bardzo wolny, później trochę start powrócił, ale generalnie było to poszukiwanie prędkości. Źle odczytałem warunki – tłumaczył Martin Vaculik po ubiegłotygodniowych zawodach w Ekstraliga Media Center.

Lublinianie mimo porażki na swoim obiekcie i fatalnej passie na Motoarenie, nie zamierzają się poddawać.

– Na pewno broni nie składamy. Piętnaście biegów przed nami. Podobna historia była z Grudziądzem, ale jedziemy do Torunia walczyć – zapewniał Kacper Woryna.

– Trzeba nie zastawiać się, tylko pojechać po wygraną. Niemniej sześć z własnego toru to jest bardzo dużo – skwitował Jacek Ziółkowski.

Początek rewanżu w Toruniu o 19:30.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to