Metalkas 2. Ekstraliga – Marcin Nowak: To była nasza siła.

Marcin Nowak w sezonie 2026 był liderem H. Skrzydlewska Orła Łódź. Czternasty zawodnik rozgrywek Metalkas 2. Ekstraligi nie ukrywał zadowolenia ze swojej jak i drużynowej postawy, choć podkreślił, że można było pojechać jeszcze lepiej.

Łódzki Orzeł sprawił sporą niespodziankę wdzierając się do czołowej czwórki, a jednym z architektów sukcesu ekipy Macieja Jądera był Marcin Nowak. 31 – latek w swoim powrocie do Łodzi notował 1,888 pkt/bieg co czyniło go najskuteczniejszym zawodnikiem czwartej drużyny rozgrywek Metalkas 2. Ekstraligi. Jak sam przyznał w rozmowie z klubowymi mediami, ten wynik go cieszy, jednak wie, że stać go na więcej.

– Jestem bardzo zadowolony. Przede wszystkim cieszę się z tego, że drużynowo osiągnęliśmy naprawdę super wynik. Indywidualnie też było dobrze, chociaż jestem świadomy tego, że nie wystrzegałem się błędów – rozpoczął – Wszyscy byliśmy na podobnym poziomie, nie mieliśmy jakiegoś jednego najsłabszego ogniwa i to była nasza siła. Dzięki temu znaleźliśmy się w fazie play-off. Na pewno cieszę się z tego wyniku, ale, tak jak wspominałem, wiem, że w niektórych meczach mogłem zdobyć więcej punktów – zaznaczył.

Nowak w wywiadzie poruszył temat półfinałowego starcia z Abramczyk Polonią Bydgoszcz, a szczególnie domowe starcie, które zakończyło się jedynie remisem, choć gospodarze mogli nawet wygrać dwucyfrową różnicą.

– Szkoda przede wszystkim tego naszego domowego spotkania. Wygrana była na wyciągnięcie ręki, ale nie udało nam się tego dowieźć, stąd czuję delikatny niedosyt. Na swoim torze Abramczyk Polonia jest piekielnie szybka, co zresztą udowodniła w meczu finału i uważam, że wyciągnęliśmy maxa, więcej po prostu się nie dało.

31 – latek przy okazji podsumowań zachwalał świetną atmosferę w drużynie, która zaowocowała tak dobrym rezultatem.

– Naszą współpracę mogę oceniać tylko pozytywnie. Uważam, że była wręcz wzorowa, co odzwierciedla osiągnięty przez drużynę wynik. Po słabszych spotkania nie decydowaliśmy na jakieś nerwowe ruchy i drastyczne zmiany, tylko cały czas ciężko pracowaliśmy. Podobnie zresztą było po sukcesach. Szliśmy wcześniej obraną ścieżką, mieliśmy plan, którego się trzymaliśmy. Ta świetna atmosfera była również bardzo ważna w trakcie meczów. Gdy tylko któryś z nas znalazł pasujące ustawienia, od razu dzielił się informacjami z innymi. Stanowiliśmy naprawdę zgraną paczkę – tłumaczył.

Marcin Nowak docenił także widoczny atut własnego toru. H. Skrzydlewska Orzeł na Moto Arenie przegrał tylko dwa pojedynki.

– W tym sezonie musieliśmy się nauczyć naszego toru po plandece, bo pogoda nie była zbyt łaskawa i trzeba było używać plandeki, by mecze mogły dojść do skutku. Nie ukrywam, że to dość duże wyzwanie, ale finalnie nam się to udało, więc ogólnie z meczów domowych, jak i z naszej postawy w całym sezonie jestem naprawdę zadowolony – skwitował.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to