Żużel – Już niebawem Mistrzostwa Australii. Cztery rundy emocji przed...
Batalia Franciszka Majewskiego z Dakar Development Stalą Rzeszów dobiegła końca. Komisja Orzekająca Ligi rozwiązała kontrakt juniora z winy klubu, a o kulisach minionych wydarzeń opowiedział sam zainteresowany. Co ciekawe klub natychmiast odniósł się do tych sytuacji i nalegał, aby nie wierzyć we wszystko, tylko podsycając ogień w dyskusji.
Spór między Majewskim, a rzeszowskim klubem trwał ponad dwa miesiące, a rozpoczął się tuż po meczu w Rzeszowie, kiedy to rywalem był INNPRO ROW Rybnik. Do wygranej 47:43 junior Żurawi dorzucił trzy oczka, a po zawodach miało dojść do kluczowej dyskusji między żużlowcem, a prezes Katarzyną Marszałek. W oczach młodziana sterniczka poniżyła go i była wobec niego agresywna. Od tamtej chwili 20 – latek został odsunięty od zespołu, przestał trenować z drużyną, a nawet nie miał prawa występować w rundach DMPJ. W pojedynkach ligowych zaczął się pojawiać jedynie jako „kevlar”. Sam zawodnik w obszernym wpisie odsłonił kulisy, które w niektórych fragmentach mogą szokować – przede wszystkim chodzi o sposób komunikacji w rzeszowskim klubie jak i słowa Katarzyny Marszałek.
Ostatecznie po długim czasie KOL przychyliła się do wniosku zawodnika, którego kontrakt został rozwiązany. Wiele wskazuje, że Majewski może pojawić się w zespole z Metalkas 2. Ekstraligi, a nawet i PGE Ekstraligi. Poniżej przedstawiamy cały wpis zawodnika.
„Drodzy kibice,
Decyzją Komisji Orzekającej Ligi mój kontrakt z Klubem H69 Speedway S.A. został dziś rozwiązany z winy Klubu. Nie będę ukrywał, że w ostatnim czasie z niecierpliwością czekałem na ten moment, ale winny jestem Wam słowo wyjaśnienia i prawdy.
Chciałbym zaznaczyć, że skierowałem wniosek o rozwiązanie kontraktu z winy Klubu ze względu na działania odwetowe Pani Prezes Katarzyny Marszałek. Cała sytuacja rozpoczęła się po meczu Dakar Development Stal Rzeszów – Innpro ROW Rybnik, a punktem kulminacyjnym okazała się rozmowa telefoniczna z Panią Prezes Katarzyną Marszałek dwa dni po zawodach. Rozmowa miała charakter jednostronnego monologu, którego treść i sposób prowadzenia odebrałem jako poniżające i agresywne. Najbardziej dotkliwe były dla mnie zarzuty sabotowania meczów (!) oraz słowa Pani Prezes, że w dalszej części sezonu (a także w kolejnym roku) widzi mnie wyłącznie na „ławie”. Pani Prezes nie wysłuchała żadnych moich argumentów.
To prawda, że wysłałem do Klubu wezwanie do zapłaty pod rygorem rozwiązania kontraktu. Chcę jednak podkreślić, że wcale nie chodziło tylko o pieniądze. Zgodnie z Regulaminem Przynależności Klubowej miałem prawo do wystosowania takiego wezwania. Zrobiłem to pod wpływem impulsu, bo poczułem się poniżony, zaszczuty i całkowicie niepotrzebny. W każdym meczu starałem się dawać z siebie wszystko, byłem na każdym treningu, dbałem też o kondycję fizyczną, która jest obecnie najlepsza w całej mojej dotychczasowej karierze żużlowej. W żużlu nie zawsze wszystko wychodzi tak, jak by się chciało. Postawa Pani Prezes utwierdziła mnie jednak w przekonaniu, że nie chce mnie w składzie.
Zostałem odsunięty od składu pierwszej drużyny, otrzymałem zakaz treningu przedmeczowego oraz zawodów młodzieżowych DMPJ, na które Klub musiał specjalnie ściągać juniorów „gości” z Rybnika. Skład na mecze ligowe awizowano, wpisując mnie jako „kevlar”, bez słowa wyjaśnienia. Odebrano mi to, co kocham najbardziej – możliwość jazdy na żużlu.
Bardzo zależało mi na tym, aby w końcu dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi, ponieważ w mojej ocenie to, co robił Klub pozostawało niezgodne z Regulaminem Przynależności Klubowej i z obowiązkami wynikającymi z kontraktu. Czułem się zdołowany i bezradny. Nie trafiały do mnie tłumaczenia managera Krzysztofa Kasprzaka, że z dnia na dzień stałem się najsłabszy. Po meczu w Ostrowie Wielkopolskim usłyszałem, że Maksym Borowiak schudł i lepiej przepracował okres przedmeczowy. Podczas spotkania online z Zarządem i kapitanem Oskarem Fajferem, które odbyło się po meczu w Ostrowie Wielkopolskim i miało mieć charakter ugodowy, usłyszałem wreszcie szczerze od Pani Prezes Katarzyny Marszałek, że odsunięcie mnie od żużla jest wynikiem mojego wezwania do zapłaty i że to jej decyzja. Efektem rozmowy były niestety kolejne zarzuty i dalsze poniżanie mnie jako zawodnika. Padły m.in. słowa: „To Ci Franiu powiem, odwieś Kevlar do stodoły i zapomnij o żużlu”, „Franek już nie wyjedzie w tym sezonie”. To tylko dwa z wielu cytatów z tej rozmowy, które decyduje się tu przytoczyć.
Nie rozumiem tylko, dlaczego tłumaczenia Klubu były ze sobą tak sprzeczne. Wypowiedzi Krzysztofa Kasprzaka w wywiadach i programach telewizyjnych brzmiały dla mnie abstrakcyjnie. Przecież usłyszałem już, że to „kara” i decyzja Pani Prezes Katarzyny Marszałek. Po co więc manager uparcie powtarzał, że jestem słaby i mam skupić się na jeździe, skoro nawet nie dawano mi takiej możliwości? Takie wypowiedzi odbierałem jako poniżające. Kiedy na oficjalnej grupie drużyny Stali Rzeszów pytałem, czy pojadę w danym meczu lub zawodach, manager usuwał moje wiadomości.
Chciałbym odnieść się także do DMPJ szkoleniowych w Tarnowie, ponieważ to, co o nich mówiono, było dla mnie bardzo dotkliwe. Nie, nie bałem się wyjechać na tor. Każdy, kto choć trochę mnie zna, wie, że to teorie wyssane z palca. Zostałem powołany na te zawody jako rezerwowy. Aby dobrze się do nich przygotować, zapytałem na oficjalnej grupie drużyny, czy pojadę. Kierownik drużyny odpowiedział, że rezerwowy wyjedzie na tor w przypadku taśmy lub niezdolności do jazdy kolegi z drużyny. Uznałem, że to kolejna „kara” od Klubu – mam się stawić na zawodach, ale w nich nie wystartować. Pojechałem. Tego samego dnia odbyło się Kolegium Żużlowe, w którym uczestniczyła Pani Prezes Katarzyna Marszałek. 45 minut przed zawodami mój mechanik (tak – mechanik) przekazał mi, że sztab szkoleniowy nakazuje mi wyjechać na tor w dwóch biegach. Nagła zmiana – po niej poprosiłem na oficjalnej grupie drużyny o wskazanie osoby odpowiedzialnej za mój wyjazd na tor po 2,5-tygodniowej przerwie w treningach. Nie odmówiłem i nie bałem się. Chciałem, aby ktoś w Klubie zdał sobie sprawę z konsekwencji tych działań i wziął odpowiedzialność za swoje decyzje.
W poczuciu bezradności złożyłem do podmiotu zarządzającego wniosek o rozwiązanie kontraktu o profesjonalne uprawianie sportu żużlowego. Dzięki ogromnej pomocy Pana Krzysztofa Cegielskiego oraz mojego prawnika, adw. Daniela Recka, odzyskałem nadzieję, że jeszcze mogę robić to, co kocham. Odwetowe i poniżające działania Pani Prezes zaszły za daleko. Wszystkie dowody przekazałem KOL.
Od dziś jestem wolnym zawodnikiem.
Chciałbym szczególnie podziękować kibicom Dakar Development Stali Rzeszów za trzy wspólne sezony, w których dzięki Wam zawsze czułem się tu jak w domu. Od samego początku przyjęliście mnie jak „swojego”, a ja wiedziałem, że zdobywam punkty dla znakomitej rzeszy kibiców. Zdaję sobie sprawę, że wylano na mnie wiadro pomyj, ale mam nadzieję, że to oświadczenie pozwoli Wam zrozumieć moją motywację. Rzeszów zawsze pozostanie w moim sercu.
Dziękuję H69 Speedway S.A., bo to właśnie ten Klub w sezonie 2024 uwierzył w moje możliwości i umożliwił mi regularną jazdę. Dużo tu przeżyłem i mocno się rozwinąłem. Ostatnia, bardzo bolesna dla mnie sytuacja nie sprawi, że zapomnę o tych wszystkich dobrych chwilach w drużynie Stali Rzeszów.
Dziękuję Panu Krzysztofowi Cegielskiemu, który pomógł mi, kiedy byłem zdruzgotany i załamany, i dzięki któremu zyskałem odwagę, by walczyć o swoje prawa. Jestem ogromnie wdzięczny za poświęcony czas i bezcenne rozmowy, dzięki którym jestem dziś w tym miejscu.
Dziękuję Panu Adwokatowi Danielowi Reckowi oraz Pani Radcy Prawnej Monice Gnacy-Witt, którzy od samego początku prowadzą moją sprawę i wykazali się ogromnym profesjonalizmem. To także ich sukces, dzięki któremu mogę być wolnym i szczęśliwym człowiekiem, który rozpoczyna przygodę z żużlem na nowo.
Dziękuję moim najbliższym, w tym szczególnie mojej partnerce Angelice, która była ze mną każdego dnia i ani na moment nie pozwoliła mi zwątpić w siebie. Zdaję sobie sprawę, że życie z czynnym żużlowcem, któremu uniemożliwia się jazdę, nie jest proste. W każdym jednak momencie czułem ogromne wsparcie, dzięki któremu wytrwałem do końca.
Na koniec chciałbym podziękować wszystkim, którzy wspierali mnie w tych trudnych chwilach. Wiem, że nie było to łatwe, kiedy jedna ze stron długo milczała i nie chciała szczegółowo komentować sprawy, a wokół krążyło wiele negatywnych komentarzy, wywiadów i wypowiedzi. Dzielę się z Wami wyjaśnieniami i prawdą, bo na to zasługujecie.
Do zobaczenia wkrótce na torach żużlowych.”
Co ciekawe swój komunikat wydał także klub z Rzeszowa. Najpierw Dakar Development Stal potwierdziła, że będzie się odwoływać od decyzji KOL, a następnie w pokojowym tonie, nalegała, żeby nie wierzyć we wszystkie informacje jakie pojawiają się w Internecie.
Poniżej pełny komunikat klubu.
„Drodzy Kibice Stali Rzeszów,
W ostatnich miesiącach wokół naszego klubu pojawiło się bardzo wiele emocji, komentarzy, subiektywnych ocen i subiektywnych opisów zdarzeń dotyczących funkcjonowania Stali oraz osób związanych z klubem.
Wiemy, że część z Was ma pytania, wątpliwości, a czasem również zwyczajnie czuje się zagubiona w tym wszystkim, co pojawia się w przestrzeni publicznej. Trudno się temu dziwić, kiedy różne osoby przedstawiają własne wersje wydarzeń, a kolejne komentarze i publikacje zaczynają żyć własnym życiem.
Chcemy powiedzieć jedną rzecz bardzo jasno: nie wszystko, co można przeczytać lub usłyszeć na temat Stali Rzeszów, odzwierciedla rzeczywistość, którą znamy.
Nie chcemy jednak odpowiadać na każdą wypowiedź, wdawać się w publiczne spory ani budować swojej pozycji poprzez atakowanie kogokolwiek. Uważamy, że klub sportowy nie powinien funkcjonować w permanentnej wojnie medialnej.
Są sprawy, o których możemy mówić publicznie, są również takie, których z różnych względów nie możemy lub nie powinniśmy ujawniać. Nie oznacza to jednak, że nie znamy faktów, nie znamy historii poszczególnych wydarzeń czy nie potrafimy odróżnić faktów od opinii.
Jednocześnie chcemy jasno powiedzieć, że nie pozostaniemy obojętni wobec narastającej fali hejtu, pomówień, insynuacji i przekraczania granic debaty publicznej dotyczącej naszego klubu.
Krytyka jest naturalną częścią sportu. Można mieć inne zdanie, można zadawać trudne pytania, można oczekiwać wyjaśnień i rozliczać nas z podejmowanych decyzji. To wszystko jesteśmy w stanie zaakceptować.Nie ma jednak naszej zgody na sytuację, w której krytyka zamienia się w personalne ataki, rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji czy działania godzące w dobre imię ludzi związanych ze Stalą Rzeszów.
Wobec takich działań nie zamierzamy pozostawać bierni. Będziemy dokumentować pojawiające się materiały i, tam gdzie będzie to uzasadnione, korzystać z dostępnych środków prawnych i innych przewidzianych prawem możliwości, aby osoby odpowiedzialne poniosły odpowiedzialność za swoje działania.
Nie robimy tego po to, aby uciszać krytykę. Robimy to po to, aby wyznaczyć granicę pomiędzy prawem do wyrażania opinii a działaniami, które tę granicę przekraczają.
Stal Rzeszów to nie jest własność jednej osoby czy jednej grupy. To przede wszystkim ludzie, którzy przez lata budowali jego historię, zawodnicy zakładający kevlar z herbem Stali, pracownicy, sponsorzy, partnerzy i przede wszystkim Kibice.
To właśnie dlatego nie chcemy, aby klub był definiowany przez konflikty, wzajemne oskarżenia czy komentarze w mediach społecznościowych. Mamy świadomość, że popełniamy błędy. Jesteśmy gotowi je przyjmować, wyciągać z nich wnioski i poprawiać to, co wymaga poprawy. Ale chcemy też, aby Stal była oceniana przede wszystkim przez pryzmat tego, co rzeczywiście robi i dokąd zmierza, a nie wyłącznie przez pryzmat cudzych interpretacji.
Prosimy Was o jedno – zanim uwierzycie w kolejną sensacyjną informację dotyczącą Stali, zatrzymajcie się na chwilę i zadajcie sobie pytanie, czy znamy całą historię.
Nie oczekujemy ślepej wiary. Nie chcemy, żebyście przestali zadawać pytania. Wręcz przeciwnie – chcemy, żebyście pytali i wymagali.
Chcemy jednak również, abyśmy jako środowisko potrafili rozmawiać o Stali bez wzajemnego obrażania się, bez podziału na „naszych” i „tamtych” oraz bez przenoszenia konfliktów dorosłych ludzi na zawodników i kibiców.
Stal Rzeszów zasługuje na coś więcej. Zasługuje na spokój, ciężką pracę i ludzi, którzy będą patrzeć przede wszystkim w przyszłość – my właśnie na tym chcemy się skupić. Niezależnie od tego, kto w danym momencie stoi za sterami, kto reprezentuje klub i jakie emocje towarzyszą nam wszystkim – Stal była, jest i będzie Nasza.
Do zobaczenia na stadionie.”
Jedno jest pewne sytuacja w rzeszowskim klubie jest daleka od perfekcyjnej, a najbardziej traci na tym sam wizerunek Stali, która za czasów Michała Drymajły bardzo mocno scementowała swoja pozycję w środowisku.
Żużel – Już niebawem Mistrzostwa Australii. Cztery rundy emocji przed...
Żużel – Janusz Kołodziej zakończył karierę. Janusz Kołodziej podczas sobotniej...
Żużel – Anioły chcą mieć puchar na własność. „Chcielibyśmy po...
PGE Ekstraliga – Bartłomiej Kowalski pożegnał się z Betard Spartą....
| Cookie | Duration | Description |
|---|---|---|
| cookielawinfo-checkbox-analytics | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Analytics". |
| cookielawinfo-checkbox-functional | 11 months | The cookie is set by GDPR cookie consent to record the user consent for the cookies in the category "Functional". |
| cookielawinfo-checkbox-necessary | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookies is used to store the user consent for the cookies in the category "Necessary". |
| cookielawinfo-checkbox-others | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Other. |
| cookielawinfo-checkbox-performance | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Performance". |
| viewed_cookie_policy | 11 months | The cookie is set by the GDPR Cookie Consent plugin and is used to store whether or not user has consented to the use of cookies. It does not store any personal data. |
