KLŻ – Jan Przanowski: Wyszło wystarczająco dobrze.

Sezon 2026, Jan Przanowski z pewnością może zaliczyć do bardzo udanych. Wychowanek Bayersystem  GKMu Grudziądz walnie przyczynił się do awansu Wybrzeża Gdańsk, a sam był czołowym juniorem rozgrywek. Jak zdradza, miłe słowa w jego stronę bardzo go cieszą.

Jan Przanowski w trakcie sezonu 2026 wzmocnił Wybrzeże Gdańsk z miejsca stając się podstawowym juniorem w talii Lecha Kędziory. Wychowanek Bayersystem GKMu na torach Krajowej Ligi Żużlowej odnalazł się wyśmienicie o czym świadczy średnia na poziomie 1,774 pkt/bieg. Pośród juniorów lepszy wynik wykręcił jedynie niemiecki wielki talent – Janek Konzack. Przanowski w wywiadzie dla polskizuzel.pl nie krył, co stało za jego świetnym wynikiem.

– To naprawdę był bardzo pożyteczny czas i super miejsce dla mnie. Nie ukrywam, że czekałem na szansę lub właśnie na wypożyczenie do Wybrzeża czy do innego klubu. W Gdańsku świetnie się odnalazłem, co tylko zadziałało na plus. Bardzo fajnie będę wspominał ten rozdział albo nadal będę kontynuował swoją historię w Wybrzeżu. To jeszcze się okaże – rozpoczął – Fajnie, że widać moją cegiełkę do sukcesu klubu. Cieszę się, gdy ktoś rzuca dobre słowo na mój temat. Świetnie czułem się na torze i w klubie. Oczywiście, w paru wyścigach mogło być lepiej, ale wyszło wystarczająco dobrze – podkreślił.

19 – latek w rozmowie podkreślił, że czas na torach KLŻ był dla niego bardzo dobrą lekcją, z której wiele wyciągnie na przyszłość – To prawda, tory w KLŻ różnią się od torów w PGE Ekstralidze oraz Metalkas 2. Ekstralidze, ale zebrałem na nich bardzo dużo doświadczenia. Wspomnę tylko o finale w Landshut. Musieliśmy jechać, gdy pogoda była nieciekawa. Zawsze to coś nowego – tłumaczył.

Sam zainteresowany zdradził, że w Wybrzeżu każdy z juniorów mógł liczyć na wsparcie seniorów, którzy byli skorzy do dawania cennych rad.

– Atmosfera była fajna nie tylko kiedy był wynik. Na przykład w Opolu jeden z rywali lekko mnie popchnął przez co wjechałem w Jacoba Thorssella. Na początku był zdenerwowany, poszedł go przeprosić i wytłumaczyć co się wydarzyło. Nie miał do mnie pretensji, nie użył choćby jednego słowa, wszystko normalnie wyjaśniliśmy. Ogólnie starsi koledzy sporo nam pomagali i podpowiadali. To było świetne wsparcie – zaznaczył.

Młodzieżowiec nie ukrywał, że marzy mu się dalsza rywalizacja w barwach Wybrzeża na torach Metalkas 2. Ekstraligi, ale na ten moment trudno o jakieś konkrety. Co ciekawe Przanowski wyjawił, że tor w Gdańsku przed startami w barwach ekipy z Pomorza był dla niego dość trudny i niesprzyjający.

– Szczerze? Kiedyś w wywiadzie mówiłem już, że tor w Gdańsku należy do trudnych i specyficznych. Dopóki nie zostałem tam wypożyczony i nie pojechałem do Gdańska na dwa intensywne treningi, to było naprawdę ciężko. Po tych treningach jednak się dopasowałem, poznałem kąty. Myślę, że właśnie ten moment dał mi najwięcej. Później tylko z meczu na mecz zbierałem doświadczenie, lepiej czułem jak nawierzchnia się zachowuje i było jeszcze lepiej – podkreślił.

Na sam koniec zawodnik Bayersystem GKMu zaznaczył jak wielkim wsparciem dla niego była jego rodzina, która była na każdym meczu Wybrzeża.

– Wszystkim bardzo dziękuję za obecność i wsparcie. Miło było po meczu podejść, aby zamienić parę słów i wspólnie się pocieszyć – skwitował.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to