Metalkas 2. Ekstraliga – Paweł Piskorz: Pokazaliśmy charakter, ale brakło.

Polonia Piła była bliska odrobienia niezwykle dużej straty do Moonfin Magnus Ostrów i sprawienia wielkiej niespodzianki. Beniaminek ostatecznie pożegnał się z Metalkas 2. Ekstraligą, ale z pewnością w Grodzie Staszica mogą mieć podniesione głowy. Po zawodach głos zabrał Paweł Piskorz.

Polonia Piła do rewanżu o utrzymanie w Metalkas 2. Ekstralidze podchodziła ze stratą aż 26 oczek. Scenariusz, w którym beniaminek nadrabia aż tak wiele, przez mnóstwo osób uznany był za science-fiction, ale tor przy Bydgoskiej pokazał, że cud niemalże się wydarzył.

– Nie uciekam od odpowiedzi. Na pewno pokazaliśmy jaja, pokazaliśmy charakter, ale brakło. Przegraliśmy sportowo, a jakbym miał się do czegoś doczepić, to do pierwszej serii, bo tor był trochę twardszy, co nas zmyliło. Potem udało się wszystko doprowadzić do takiego stanu jakbyśmy sobie życzyli – mówił po zawodach Paweł Piskorz.

Polonia Piła od siódmego biegu wrzuciła zdecydowanie wyższy bieg i wiele wskazywało, że beniaminek nie tylko dopadnie Moonfin Magnus, ale i prześcignie ostrowian, tym samym zachowując miejsce w Metalkas 2. Ekstralidze. Ze świetnej passy gospodarzy wyrzuciły dwa z rzędu wykluczenia Wiktora Jasińskiego, do których odniósł się menedżer zespołu.

– Klątwa trzynastego biegu ciągle nas się trzyma. Wcześniej w Rzeszowie, teraz na naszym torze. Pogrzebało to nasze szanse, a samo wykluczenie Wiktora Jasińskiego oceniam 50/50. Każda decyzja by się obroniła, ale musimy spojrzeć też, że Wiktor nie miał co zrobić tak naprawdę. Przy zamknięciu gazu i tak by pojechał prosto – bronił swojego kapitana członek sztabu szkoleniowego.

Paweł Piskorz mimo spadku Polonii do KLŻ, nie zamierza uciekać ze statku. Pragnie kontynuować tę przygodę z sukcesami.

– Przed nami rozmowy z zarządem i mam nadzieję, że będą jakieś plany, które będą zawierać moją osobę. Chcemy zbudować taki skład, żeby spokojnie tutaj wrócić, a gdy się uda, nie robić wielkiej rewolucji, a raczej ewolucje, która by pozwoliła nam się utrzymać – powiedział w Media Center.

Do tego tematu Piskorz wrócił także w Kolegium Żużlowym.

– Zarząd rozmawia z zawodnikami, więc w tej materii żadnych deklaracji złożyć nie mogę. Ja sam na rozmowy udaje się w przyszłym tygodniu i wtedy wyjaśni się moja przyszłość. Okres w Pile był naprawdę dobry, co najlepiej pokazał mi telefon, który był naprawdę gorący. Na pewno pierwszeństwo w rozmowach ma Polonia i zrobię wszystko, żebyśmy z Prezesami doszli do porozumienia. Jestem ostatnim, który chciałby uciekać z okrętu – skwitował.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to