Żużel – Antoni Kawczyński: Bardzo tego chciałem.

Antoni Kawczyński sezon 2026 może zaliczyć do niezwykle udanych. Młodzieżowiec dołożył ważną cegiełkę do sukcesu PRES Toruń, a przy okazji 18 – latek wygrał czwartą edycję cyklu Red Bull Juniorskie Asy. Jak sam zaznacza, taki był plan już na początku rozgrywek.

Czwarta edycja programu realizowanego wspólnie przez Ekstraligę Żużlową i Red Bull przyniosła jeszcze więcej emocji niż przed rokiem. Zwycięstwo po najbardziej wyrównanej batalii w historii odniósł Antoni Kawczyński przerywając hegemonię juniorów z Lublina, bowiem wcześniej górą byli tylko Mateusz Cierniak i Wiktor Przyjemski.

Antoni Kawczyński przez cały sezon w biegach juniorskich zgromadził 42 oczka i 2 bonusy. 38 punktów i 2 bonusy zapisał przy swoim nazwisku Nazar Parnicki, który z kolei 14 razy był juniorem meczu, a Kawczyński o dwa razy mniej. Jak sam zwycięzca przyznał w rozmowie z redbull.com.

– Przed sezonem mówiłem o wygranej w cyklu i to była całkowicie poważna deklaracja. Doskonale to pamiętam i potwierdzam, że z pełną świadomością mówiłem o chęci wygranej. Bardzo tego chciałem, taki był plan i jeden z moich najważniejszych celów na ten sezon – rozpoczął 18 – latek – Bo odkąd zacząłem jeździć w lidze to było takie moje małe marzenie. Jak widziałem Mateusza Cierniaka, a potem Wiktora Przyjemskiego, odbierających nagrodę na uroczystej Gali PGE Ekstraligi, to myślałem sobie – kurczę, też tak chcę. Wymyśliłem sobie, że też stanę w tym miejscu i spojrzę na wszystkich ze sceny. Bardzo się cieszę, że zrealizowałem ten cel – zaznaczył junior mistrzów Polski.

Wychowanek PRES Toruń w przekroju całego sezonu wypracował średnią na poziomie 1,438 pkt/bieg, a na samej Motoarenie notował 1,813 oczka co gonitwę. Czołowy młodzieżowiec PGE Ekstraligi zdradził co stało za jego dobrymi wynikami.

– Trzeba było wygrywać wyścigi juniorskie. A żeby je wygrywać, trzeba było szybko puszczać klamkę sprzęgła i gnać do przodu. Proste, prawda? Tak to brzmi, ale za tymi słowami kryje się mnóstwo rzeczy, których nie widać. Przede wszystkim ciężka praca. Ja zimą włożyłem dużo wysiłku w to, żeby jak najlepiej przygotować się do sezonu, a w ciągu rozgrywek drugie tyle, by to utrzymać. Ale to też nie jest pełny obraz, bo tak naprawdę każdy kolejny mecz pisał swoją historię. My, juniorzy, mamy swój wyścig bardzo szybko, na początku meczu, jako drudzy wyjeżdżamy pod taśmę. O torze niewiele wiemy, a musimy trafić od razu z ustawieniami, bo bieg juniorski jest jeden i często ma duże znaczenie dla całego spotkania. Dochodzi więc też koncentracja, odpowiednie nastawienie, panowanie nad stresem itp. To są detale, ale odgrywają bardzo ważną rolę – skwitował.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to