PGE Ekstraliga – Bartłomiej Kowalski pożegnał się z Betard Spartą. „Zawsze byliśmy razem.”

Po pięciu sezonach spędzonych w Betard Sparcie Wrocław, Bartłomiej Kowalski zmienia barwy klubowe. Krajowy senior w pięknych słowach pożegnał się z ekipą z Dolnego Śląska, podkreślając, że oprócz czterech medali DMP w jego pamięci zostaną niezliczone wspomnienia.

Bartłomiej Kowalski przychodził do Betard Sparty Wrocław w 2021 roku w kontrowersyjnych okolicznościach. Świetnie zapowiadający się już wtedy zawodnik był po słowie ze Stalą Gorzów, a ówczesny sternik lubuskiej ekipy Marek Grzyb, nawet zdążył się pochwalić jego transferem w mediach społecznościowych. Ostatecznie młodziutki wówczas Kowalski zmienił decyzje i trafił do Betard Sparty Wrocław.

W ekipie z Dolnego Śląska, Kowalski pozostawał aż do sezonu 2026. W ciągu pięciu lat wywalczył z klubem z Wrocławia cztery medale DMP. Wystąpił w 88 meczach zdobywając 504 oczka i 75 bonusów. Po drodze 24 – latek święcił także sukcesy indywidualnie, zdobywając chociażby tytuł MIMP czy Srebrny Kask. Do tego dołożył złoto SoN2, a także brązowy krążek SGP2.

Sezon 2026 dla kończącego wiek zawodnika U24 Kowalskiego był wymagający. Kontuzja zatrzymała jego kampanię już po rundzie zasadniczej. Wychowanek Janusza Kołodzieja wypracował średnią na poziomie 1,609 pkt/bieg, co było lepszym rezultatem niż chociażby rok temu, kiedy to licznik zahamował na rezultacie 1,453. Wynik ten skusił działaczy FOGO Unii Leszno, którzy widzą w Kowalskim dobrze zapowiadającego następcę Grzegorza Zengoty.

Zanim jednak dojdzie do oficjalnego potwierdzenia transferu, sam zainteresowany pożegnał się ze swoim wieloletnim pracodawcą.

– Przyszedł czas na pożegnanie, a pożegnania po tylu sezonach nie są łatwe. Szczególnie gdy ostatni czas był ważną częścią mojego życia. Właśnie tutaj stawiałem swoje pierwsze dorosłe, żużlowe kroki, a teraz po pięciu sezonach wyjeżdżam stąd bogatszy o nowe doświadczenia, nowe znajomości. Przez pięć lat pozwoliliście mi tutaj poczuć się jak w domu. Dlatego jakaś część na pewno na zawsze zostanie w moim sercu. Pamiętam te wspaniałe momenty, które razem przeżywaliśmy, i te, które nie do końca były dobre, ale zawsze byliśmy w tych dobrych i złych momentach razem. Naprawdę to doceniam. Dziękuję wam przede wszystkim za jedno, że przyjęliście mnie tutaj pięć lat temu jak swojego i mogłem być jednym z was, czyli Spartaninem – rozpoczął.

Kowalski w swoim pożegnaniu nie mógł pominąć roli Andrzeja Rusko i Krystyny Kloc, którzy wierzyli w zawodnika zawsze, nawet kiedy mu nie szło.

– Bardzo chciałem podziękować pani prezes Krystynie i panu prezesowi Andrzejowi za zaufanie oraz ogromną szansę dla mnie, za to, że trafiłem tu pięć sezonów temu. Za wiarę we mnie, szczególnie w tych momentach, gdy nawet mi tej wiary brakowało – tłumaczył.

24 – latek dziękował także trenerom – Dariuszowi Śledziowi czy Piotrowi Protasiewiczowi. Osobne słowa otrzymał także kapitan Betard Sparty – Maciej Janowski.

– Sam dobrze wiesz, ile mogę ci zawdzięczać. Dziękuję za przyjęcie do Sparty, za to, że byłeś najlepszym kapitanem przez te pięć sezonów, z jakim miałem do czynienia. Za wsparcie, pomoc i te wszystkie biegi, w których mnie holowałeś – podkreślił.

– Pięć lat to kawał życia. Były radości, były rozczarowania, ale zawsze byliśmy razem. Cieszę się, że mogłem być częścią tej historii Sparty. Dlatego nie chcę mówić wam „żegnajcie”, tylko „do zobaczenia”. Do zobaczenia na stadionach, Spartanie – dodał na zakończenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to