SGP – Phil Morris o dyskwalifikacji dla Zmarzlika.

Dyrektor cyklu Speedway Grand Prix w rozmowie ze Speedway Star tłumaczy powody swojej decyzji podczas zawodów w Vojens. Brytyjczyk podkreśla, że nie było to wcale łatwe i mocno to go przybiło.

Przypomnijmy, że nasz trzykrotny Mistrz świata po odjechaniu kwalifikacji w nieco innym stroju nie został dopuszczony do startu w turnieju spod egidy FIM Speedway Grand Prix. Co prawda w czasie czasówki nikt nie spostrzegł, że coś nie gra, a gdy dopatrzono się błędu Mistrza, czteroosobowa komisja nie miała wątpliwości i zdyskwalifikowała Polaka. Detalem, o który chodziło był fakt, że na stroju w jakim startował Orzeł znad Wisły nie było logotypu FIM, SGP, flagi państwowej oraz sponsora cyklu Infinite Reality.

To nie była łatwa decyzja i bardzo mnie to przybiło. Nie było to coś, z czego ktokolwiek z nas był zadowolony. Jednak jako FIM musimy przestrzegać przepisów. Zasady to zasady, my stoimy na ich straży. Jeśli jest napisane, że coś jest czarne, to jest czarne. Jeśli jest białe, to jest białe. Niestety, musimy się tego trzymać. Problem polega na tym, że kwalifikacje do GP mogą śledzić miliony widzów. Są równie ważne jak turniej. Z punktu widzenia FIM musicie zrozumieć, że gdybyśmy nie przestrzegali zasad, to mogłoby się to spotkać z licznymi protestami – podkreśla w rozmowie ze Speedway Start, Phil Morris.

Brytyjczyk wypunktował jasno jak według regulaminu powinien wyglądać strój, a także rozwiał wątpliwości czemu nie mogła być tylko kara finansowa. Posłużył się on przykładem z Euro 2012, kiedy to Nicklas Bendtner pokazał bokserki z logo firmy bukmacherskiej, a ta uiściła za niego karę finansową. – Kevlar musi mieć na przodzie logo SGP, FIM i flagę kraju. To wszystko w określonym miejscu, wykonane konkretną czcionką. Jeśli tego nie ma, zawodnik musi mieć plastron. Zmarzlik był rozczarowany naszą decyzją, a my byliśmy rozczarowani koniecznością jej podjęcia. Jednak musieliśmy to zrobić. Gdybyśmy postąpili inaczej, nie działalibyśmy na korzyść FIM. Firma Paddy Power powiedziała „nie ma problemu, zapłacimy tę karę”. Gdyby Bendtner dostał tylko karę finansową, nie poniósłby żadnych konsekwencji. Nawet jeśli byłoby to dużo pieniędzy, to co stałoby na przeszkodzie, aby sponsor zapłacił karę za Zmarzlika? To wywołałoby potężną burzę medialną. Potencjalne korzyści, jakie dałaby im taka promocja, sprawiałaby, że byliby gotowi pokryć koszty związane z karą – zaznacza Brytyjczyk.

Dyrektor cyklu SGP podał także powody, dla których Zmarzlik nie otrzymał plastronu, który rozwiązałby wszelkie problemy – Możemy dać zawodnikowi plastron, nie ma z tym problemu. Mamy takowe przygotowane. Jeśli żużlowiec chce go dostać, ma do tego prawo. Mamy je w gotowości, gdyby kombinezon został zniszczony wskutek upadku. Powodem, dla którego zrezygnowaliśmy z plastronów, były prośby zawodników. Sami chcieli zintegrować kombinezony z logotypami SGP, więc się na to zgodziliśmy. Żużlowcy naciskali na to od wielu lat.  Zimą co roku rozmawiamy o regulaminie. Czy można go zmienić? Niewykluczone i możemy o tym porozmawiać. Jednak wszystko musi się odbyć w zgodzie z umowami handlowymi, jakie zawarto z Warner Bros Discovery Sports – kończy Phil Morris.

Postaw mi kawę na buycoffee.to