Żużel – Andrzej Rusko zdradza kulisy rozmów z Maciejem Janowskim.

Negocjacje kontraktowe pomiędzy kapitanem Betard Sparty, a zarządem klubu w tym roku nie przebiegły tak pomyślnie jak zazwyczaj. Sam zawodnik wyszedł do mediów z dość mocnym wywiadem, w którym odsłonił fakty, że nie jest pewny pozostanie w zespole z Wrocławia.

Mowa oczywiście o wywiadzie Macieja Janowskiego dla swojego sponsora firmy RedBull. 33 – latek uchylił rąbka tajemnicy w sprawie swoich negocjacji z Andrzejem Rusko – Nie wiem, co się dzieje i nie rozumiem tej sytuacji. Byłem na rozmowach w klubie, ale nie odczułem entuzjazmu i zbyt wielkiego zainteresowania, by kontynuować współpracę. Szkoda, ale takie jest życie. Zachowuję spokój, bo nie jestem już dzieckiem. Utrzymuję dużą grupę ludzi, inwestuję w park maszyn, mam rodzinę, za którą jestem odpowiedzialny. Dlatego chciałbym po prostu wiedzieć, na czym stoję. Tylko tyle i aż tyle. Liczę, że ta niepewność skończy się jak najszybciej – mówił zawodnik.

Działania klubu były natychmiastowe, bowiem po kilku dniach pojawił się komunikat o porozumieniu obu stron. Co prawda nie doszło do tego w idealnej atmosferze, co może rzutować na nadchodzący rewanż półfinału fazy play-off jak i mecze o medal. Głos w tej sprawie podczas programu „Speedway +” zabrał sam włodarz Betard Sparty – Maciej długo zwlekał w tym sezonie z ustaleniami, co do kontraktu. Ja zacząłem rozmowy już w czerwcu, by przedłużyć umowę na kolejny rok. Maciej potwierdził, że chce zostać, ale diabeł tkwi w szczegółach – rozpoczął Andrzej Rusko – Cała ta sprawa niepotrzebnie została nagłośniona medialnie, dlatego, że nie ustaliliśmy w trzy minuty kontraktu. Obie strony potrzebowały czasu do namysłu. Uważam, że takie rzeczy powinniśmy załatwiać spokojnie w ciszy i w rozmowie. Nie wiem, kto mu doradził wywiad, ale uważam, że wyrządził mu niedźwiedzią przysługę, bo to niczemu nie służyło – dodawał sternik.

Rusko jednocześnie zdementował jakoby klub nie był chętny do dalszej współpracy – Maciej chciał jeździć w Sparcie, tak samo, jak klub chciał, by dalej startował. Wprowadziło to niepotrzebnego zamieszania i złej krwi wśród kibiców, którzy mają prawo do swoich odczuć i dla których wątpliwości zgłoszone przez Macieja w tak późnym okresie, kiedy okres transferowy w klubach się zakończył. Dla mnie oczywiste jest to, że Maciej powinien jeździć we Wrocławiu, ale jak każdy ma prawo do wyborów. Jednak to się musi odbywać w taki sposób, że obie strony się wcześniej umawiają i mają czas na posunięcia, by żadna ze stron nie była poszkodowana – skwitował.

Postaw mi kawę na buycoffee.to