Metalkas 2. Ekstraliga – Ciężkie zadanie Abramczyk Polonii. Lider uspokaja.

Dziesięć oczek przewagi to zarówno spora przewaga jak i niewielka, patrząc na postawę Gryfów na swoim obiekcie. Przed rewanżem Krzysztof Buczkowski uważa, że awans jest bliżej jego ekipy.

Abramczyk Polonia rozpoczęła bój finałowy od przegranej 40:50 na obiekcie INNPRO ROW-u, gdzie gospodarze mimo to mogli czuć pewien niedosyt, bowiem przewaga mogłaby być jeszcze większa. Ta z pewnością by się przydała przy Sportowej 2, gdzie bydgoszczanie są niezwykle silni. Przekonał się o tym boleśnie OrzechowaOsada PSŻ Poznań, który stracił niemal piętnaście oczek zapasu. Jak przekonuje Krzysztof Buczkowski, teraz będzie zdecydowanie ciężej, ale jego drużyna jest w stanie stanąć na wysokości zadania – Dziesięć punktów jest dużą stratą do odrobienia. Jednak jesteśmy w stanie to odrobić. Cały sezon na to pracujemy i reprezentujemy sobą jakąś markę. Ręce i siły na pokład – powiedział dla ekstraliga.pl.

Popularny „Buczek” nie był do końca zadowolony ze swojej dyspozycji. Tego dnia ani razu, jeden z najskuteczniejszych zawodników ligi, nie dojechał na pierwszej pozycji – Tak naprawdę indywidualnie wszyscy, jak i przede wszystkim ja, oczekują więcej. Same “dwójki”, więc niby jest dwucyfrówka, ale jestem po to, żeby ciągnąć wynik. W tym meczu udało się to połowicznie – zaznaczył.

Zawodnik Gryfów odniósł się do swojego wykluczenia z biegu siódmego, które wielu ekspertów naznaczyło kontrowersyjnym. Sam zainteresowany jest innego zdania – Wykluczenie było jak najbardziej słuszne. Po chłodnej kalkulacji, Rohan przejechał mi przed motocyklem i nie ściął mojego koła. Było bardzo blisko i po prostu mnie pociągnęło, w wyniku czego uderzyłem w jego koło. Na całe szczęście nic nikomu się nie stało. Myślę, że decyzja była jak najbardziej słuszna – skwitował.

Początek rywalizacji już o godzinie 14:30.

Postaw mi kawę na buycoffee.to