Michał Sikora: To czego dotąd nie wygraliśmy, potraktujemy jak wyzwania

Żużel – Michał Sikora: To czego dotąd nie wygraliśmy, potraktujmy jak wyzwania.

Za nami coroczna Gala FIM Awards na której Polska zebrała sporą ilość laurów. Swoje odczucia po wydarzeniu zdradził Prezes PZM, który podkreślał, że czuje niedosyt w jednym aspekcie.

Na Majorce królowali przede wszystkim nasi indywidualni mistrzowie na żużlu w różnych kategoriach, począwszy od SGP i Bartosza Zmarzlika, SGP2 i Wiktora Przyjemskiego, kończąc na złocie Maksymiliana Pawełczaka w SGP3. Najcenniejszy krążek w rywalizacji SoN2 zgarnęli także nasi młodzi zawodnicy, którzy Michała Sikorę do tego wręcz przyzwyczaili – Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale nasi juniorzy przyzwyczaili nas do wygrywania. To już stało się pewną rutyną, bo złoty medal zdobyliśmy dziesiąty raz z rzędu. Zdobyli złoto jednak w pełni zasłużenie i to mnie ogromnie cieszy – powiedział dla polskizuzel.pl.

Podobnej fety, jednak nie zgotowali seniorzy, którzy nie dość, że nie walczyli o złote krążki, to znaleźli się po raz kolejny poza podium. Jak sam Michał Sikora przyznaje to jednak, nie jedyny brak jaki odczuwa – Naprawdę nie potrafię zrozumieć, jak przez te sześć edycji, które za nami, nie zdobyliśmy złota. A ostatnio to już nawet miejsce na podium jest problemem. To są mistrzostwa świata par, mamy sukcesy w tych zawodach, by wspomnieć o złocie zdobytym w 1971 roku, mamy Bartosza Zmarzlika, mamy innych klasowych żużlowców, a wygrać tego nie możemy – rozpoczął – Jakbym odbierał dyplom za złoto w dorosłym Speedway of Nations, to pewnie pękłbym z dumy. Tego nam brakuje. A poza tym złota w mistrzostwach Europy, które są mi szczególnie bliskie. Nie potrafimy się w cyklu SEC przebić. Grand Prix wygrywamy, ale konia z rzędem temu, kto mi wytłumaczy, dlaczego w SEC nie dzieje się tak samo. Nie dajmy się jednak zwariować, a to, czego dotąd nie wygraliśmy, potraktujmy jak wyzwania – skwitował.

Postaw mi kawę na buycoffee.to