Żużel – Aleksandr Łoktajew: Nie zamierzam się zatrzymywać.

U progu sezonu 2025, świetną formę na domowym owalu potwierdził nowy nabytek Abramczyk Polonii Bydgoszcz. Aleksandr Łoktajew za swoimi plecami zostawił takie tuzy jak Mikkel Michelsen czy Bartosz Zmarzlik. Ukrainiec przyznaje, że to dopiero początek i nie zamierza spoczywać na laurach.

Aleksandr Łoktajew wielki talent do czarnego sportu przejawiał już wiele, wiele lat temu. To już w Stelmet Falubazie przed laty, Ukrainiec pokazywał kawał dobrego żużla, a jego karierę zatrzymała wpadka narkotykowa, po której mozolnie zaczął odbudowywać swoją renomę. Teraz przed 31 – latkiem bardzo ważny sezon, który rozpoczyna najlepiej jak się da. Zawodnik po wygranym Kryterium Asów przed mikrofonem Expressu Bydgoskiego nie krył zadowolenia – Zachwycony jestem, tyle kibiców, tyle adrenaliny. Zawody treningowe przejechane w pełnym zdrowiu i to najważniejsze. Oczywiście cieszę się, że udało się wygrać. Nie zamierzam się zatrzymywać ani nie zamierzam myślami odlatywać gdzieś. Pokora, cierpliwość i ciężka praca dadzą nam wyniki które chcemy – rozpoczął – Szczerze powiedziawszy na pięć minut przed dwudziestym biegiem dowiedziałem się, że mogę być w trójce, a nieco później stało się jasne, że wygrałem te zawody. Nie skupiałem się na punktach, tylko na motorach i silnikach, jak one pracują – podkreślił żużlowiec.

Z postawy zawodników Abramczyk Polonii Bydgoszcz niezwykle rad był także Jerzy Kanclerz – Przyznam, że typowałem Krzysztofa Buczkowskiego do pierwszej czwórki, a wyszło znacznie lepiej. Czterech polonistów w pierwszej szóstce zawodów to świetny wynik. Pamiętajmy jednak, że to dopiero początek, część żużlowców dopiero się rozjeżdża, sprawdza sprzęt i ich wyniki nie są do końca miarodajne. Nie ujmuje to oczywiście w niczym naszym zawodnikom, którzy pokazali się z bardzo dobrej strony – skwitował prezes Abramczyk Polonii Bydgoszcz.

Postaw mi kawę na buycoffee.to