PGE Ekstraliga – Przemysław Pawlicki: Wygląda to słabo.

Stelmet Falubaz Zielona Góra notuje bardzo słaby początek sezonu. Dwie bardzo wysokie porażki nie napawają optymizmem. Głos zabrał kapitan drużyny, Przemysław Pawlicki.

Zgoła inaczej wyobrażali sobie pierwsze dwa mecze zawodnicy Stelmet Falubazu Zielona Góra. To, że czekają ich trudne pojedynki było wiadome, lecz nikt nie przypuszczał, że ekipa z Winnego Grodu będzie dostawać takie cięgi. Po bolesnej porażce na swoim obiekcie przeciwko Orlen Oil Motorowi, teraz drużyna Motomyszy zdobyła ledwie 30 punktów we Wrocławiu. W pomeczowej mixzonie gorzkich słów nie szczędził Przemysław Pawlicki – Początek nie jest dla nas łatwy. Na razie to wygląda, nie będę owijał w bawełnę – słabo. Przegrywamy mecz u siebie, potem wysoko na wyjeździe. Co ja mam więcej powiedzieć. Jesteśmy wolni, są pojedyncze wyścigi, gdzie uwolnimy się, wyjdziemy na prowadzenie, ale to nie jest szybkość, abyśmy walczyli. Musimy się z tego odkopać. Na razie to nie wychodzi i trzeba pomyśleć o konkretnych zmianach – podkreślał.

Zapytany o konkretne przyczyny słabej dyspozycji wspomniał o przełożeniach – Nie trafiamy, nie zaczynamy dobrze, a potem błądzimy. Najśmieszniejsze jest to, że wygrywasz wyścig, totalnie nic nie zmieniasz i przyjeżdżasz ostatni. To pokazuje, że trzeba ciągle szukać – zaznaczył.

Martwić może także postawa Leona Madsena, który przegrał we Wrocławiu po raz szósty podwójnie. W minionym roku w przekroju całych rozgrywek tylko ośmiokrotnie przeciwnicy podwójnie ogrywali Duńczyka.

Postaw mi kawę na buycoffee.to