Żużel – Grzegorz Zengota o SGP: Nigdy nie przestałem marzyć.

Już za dwa dni czeka nas istne żużlowe święto na PGE Narodowym. Szesnastka najlepszych żużlowców na świecie i jeden cel – wygrana na największym obiekcie w kalendarzu FIM Speedway Grand Prix. Popularny „Zengi” wierzy w sukces Bartosza Zmarzlika i zdradza swoje marzenie związane z elitarnym cyklem.

Cykl Speedway Grand Prix dla wielu zawodników jest marzeniem, nie inaczej wygląda to u lidera FOGO Unii Leszno, Grzegorza Zengoty. 36 – letni zawodnik mimo upływu lat nie zamierza się poddawać i jak sam przyznał w rozmowie z ekstraliga.pl – Dla każdego jest to taki Złoty Graal, za którym podąża i chciałby się w tej stawce znaleźć. Mnie jeszcze nie było dane, aczkolwiek wierzę, że to wszystko jest przede mną. Cały czas się uczę, wyciągam wnioski, poprawiam co mogę i mam nadzieję, że w końcu los się do mnie uśmiechnie i gdzieś tam będę miał okazję ten „smak” Grand Prix jeszcze poznać, bo to jest coś wyjątkowego i sam przez całą karierę dążę do tego, aby w tej stawce się kiedyś znaleźć i mam nadzieję, że niebawem to nastąpi. Nigdy o tym nie przestałem marzyć. Cały czas jest to w sferze nie tylko moich marzeń, ale też w takich sportowych celów, które sobie stawiam. Tak jak mówię, mam nadzieję, że w końcu dobrnę do tego miejsca i nie tylko tam postawię nogę, ale wejdę pewnie obiema nogami, licząc się w walce o coś więcej. Tego bym chciał, nad tym ciężko pracuję i mam nadzieję, że doczekam takiego momentu – tłumaczył.

Zengota w wywiadzie opowiedział także o kibicowaniu z jego strony. Tu bez żadnych zaskoczeń, lider FOGO Unii trzyma kciuki za Bartosza Zmarzlika – Bardzo kibicuję Bartoszowi Zmarzlikowi, żeby zdobył kolejny tytuł, szósty już. Zasługuje na to zarówno jako człowiek jak i zawodnik, który mocno sobie wypracował to miejsce, w którym dzisiaj się znajduje. Te pięć tytułów nie jest przypadkowych w żadnym wypadku. Wszystko wydusił sobą, nie zawsze sprzęt mu pomagał. To jest sztuka, to jest nie lada wyzwanie, żeby na tym szczycie właśnie w takich momentach się utrzymywać, a on to potrafi. Trzymam za niego kciuki, żeby ten szósty tytuł zdobył i dorównał tym najlepszym w historii, czyli Tonemu Rickardssonowi i Ivanovi Maugerowi. Mam nadzieję, że to nastąpi w najbliższym czasie, mam nadzieję, że już w tym roku – rozpoczął – Trzymam kciuki także za Dominika Kuberę, bo to jest nasz chłopak z Leszna, któremu też kibicuję nie tylko ja, ale chyba wszyscy leszczynianie, mimo, że jest obecnie na obczyźnie. W cudzysłowie oczywiście, bo obczyzna to nie jest gdzieś daleko, jest w Motorze Lublin, w klubie, który teraz osiąga najlepsze sukcesy. Ja pamiętam, jego początki tutaj w Lesznie obserwowałem, jak jeździł jeszcze w starym, podartym kombinezonie z ciekawością jak sobie poradzi i do którego miejsca dobrnie jako dojrzały zawodnik, a widać, że zmierza w dobrym kierunku, bo jest w tym momencie w Grand Prix. Mam nadzieję, że zeszły rok był dla niego takim przetarciem, a w tym roku będzie już dojrzałym ogniwem tego cyklu i będzie jechał jak z nut, bo potrafi i tworzyć fantastyczne widowisko. Więc Zmarzlikowi i Kuberze oczywiście kibicuję – skwitował.

Postaw mi kawę na buycoffee.to