Żużel – Brady Kurtz: Sukces w Gorzowie nie był przypadkiem.

Brady Kurtz w Malilli ponownie wskoczył na najwyższy stopień podium. Australijczyk odniósł drugie zwycięstwo w Speedway Grand Prix z rzędu, raz jeszcze pokonując w najważniejszym biegu dnia Bartosza Zmarzlika.

Weekend w Malilli przez kapryśną aurę został nieco okrojony. Odwołane zostały kwalifikacje, przez co dla wszystkich tor był swoistą zagadką, a numery startowe rozlosowane. Dla Kurtza nie stanowiło to najmniejszego problemu. Wszak Kangur w latach 2022-23 reprezentował lokalny klub i jak sam podkreśla – Uwielbiam jazdę w takich wymagających warunkach. W Belle Vue mamy z tym do czynienia bardzo często, więc jestem do tego przyzwyczajony. Po obchodzie toru szybko z teamem uzgodniliśmy przełożenia i ruszyliśmy do boju – rozpoczął – Na pewno miło było wrócić do Malilli i wygrać właśnie tutaj. To w pewnym sensie mój drugi dom. Wygrana w Gorzowie była wyjątkowa i zawsze taka pozostanie, ale teraz wiem, że to nie był przypadek. Udowodniłem sobie jak i innym, że mogę wygrywać częściej – tłumaczył na łamach fimspeedway.com.

Po rundzie w Szwecji, najważniejszy cykl na świecie przeniesie się do Rygi, gdzie 2 sierpnia na torze leżeć będą kolejne cenne punkty. Kurtz w tym momencie traci do prowadzącego Bartosza Zmarzlika dziewięć oczek.

– Celem jest zbliżenie się do Bartka. Tor w Rydze? Nigdy tam nie jeździłem, ale tak było już wcześniej w tym roku. Nie przeszkadza mi to, uczę się szybko. Trening, testowanie ustawień i jedziemy – zapowiada Australijczyk.

Postaw mi kawę na buycoffee.to