PGE Ekstraliga – Bartosz Bańbor: Oby było tak jak najdłużej.

Początek sezonu dla juniora Orlen Oil Motoru Lublin był daleki od idealnych. Teraz zdaje się, że wszystko wraca na dobre tory, a 18 – latek zaczyna błyszczeć.

Aż do 10. Kolejki PGE Ekstraligi na swoje przełamanie czekał wychowanek Akademii Żużlowej Dawida Lamparta „LamBa”. Bańbor w meczu z Bayersystem GKM-em zanotował sześć oczek z bonusem, a w Rybniku na torze beniaminka wywalczył pięć punktów z trzema bonusami. Tendencję wzrostowe Bańbor podkreślił także w finale MMPPK na domowym obiekcie Koziołków. Tam zespół Macieja Kuciapy i Jacka Ziółkowskiego uległ tylko FOGO Unii Leszno.

– Jest lekki niedosyt, bo te zawody były do wygrania, zabrakło niewiele. Trzeba jednak wyciągać pozytywy – mamy medal, a srebrny medal nigdy nie jest zły – mówił po zawodach na łamach ekstraliga.pl.

Bańbor dobrą dyspozycją zapewnił sobie ponownie miejsce w składzie. Te bowiem przez moment zabrał mu nieźle spisujący się Bartosz Jaworski. Jak sam przyznaje – Od kilku zawodów, czy to w lidze, czy w zawodach młodzieżowych, fajnie to wygląda, więc oby było tak jak najdłużej. Teraz przede mną kolejne trudne zadanie, żeby nie myśleć o tym, że jest dobrze, tylko cały czas szukać poprawy i myśleć o tym, żeby było jeszcze lepiej  – tłumaczył.

Za dobrą postawą 18 – latka stoi także sprzęt, jak sam żużlowiec zdradził – Ashley Holloway przerobił mi trochę silnik, były tam delikatne zmiany. To nowy model z tyrystorami, z którym na początku sezonu kompletnie się nie mogłem dogadać, teraz w końcu wspólnie z team’em doszliśmy do tego, jak to wszystko powinno wyglądać. Cały czas się tego uczymy – skwitował.

Postaw mi kawę na buycoffee.to