Żużel – Znamy szerokie składy na półfinał DPŚ w Landshut....
Stanisław Chomski już raz sięgał z kadrą biało-czerwonych po puchar Ove Fundina podczas Drużynowego Pucharu Świata w 2005 roku. Czy uda mu się ten wyczyn powtórzyć w Warszawie? Sam zainteresowany jest przekonany.
Po nieudanym kompletnie Speedway of Nations, dymisję złożył Rafał Dobrucki, a jego następcą okazał się Stanisław Chomski, który podjął się nowego jakże wymagającego wyzwania. Legendarny szkoleniowiec Stali Gorzów czy Wybrzeża Gdańsk nie boi się jechać o najwyższe cele. W rozmowie z ekstraliga.pl wspomniał o swoim sukcesie sprzed dwudziestu lat, kiedy żużlowa reprezentacja Polski wygrała różnicą aż 28 oczek nad drugą Szwecją – To była deklasacja, aczkolwiek ponad trzydzieści lat temu zdobyliśmy już złoty medal, choć ta impreza nazywała się Drużynowe Mistrzostwa Świata. Srebrny medal zdobyliśmy w 2001 roku, ale trzy lata później w 2004 pojechaliśmy totalną klapę i może nie było tak, że nikt nie chciał w tej kadrze jeździć, ale nasz skład był mocno eksperymentalny. Nie było chętnych do objęcia funkcji trenera kadry, a ja zostałem podstawiony przez przewodniczącego Głównej Komisji Sportu Żużlowego pana Marka Karwana pod ścianą i niejako musiałem podjąć rękawicę prowadzenia kadry. Pracując wcześniej w klubie miałem zająć się kadrą, co było dla mnie sporym wyzwaniem mimo tego, że miałem za sobą pewne szlify pracując wcześniej z młodzieżą. Pamiętam, że na ówczesnym posiedzeniu dostałem informację, że po prostu mam się tego podjąć i koniec. W kadrze była duża rywalizacja i nie każdy się w niej znalazł. Zawodnicy znali swoje role i nastąpił pewien podział hierarchii. Wszyscy mieli dużą świadomość tego, jak wygląda nasza droga od eliminacji w szwedzkiej Eskilstunie, a następnie w razie niepowodzenia race-offy we Wrocławiu. Wszyscy wiedzieli, że jeśli nie teraz to kiedy? Sympatią nie pałali do siebie Tomasz Gollob i Piotr Protasiewicz, ale byliśmy jedną scementowaną drużyną, w której dominowała zasada jeden za wszystkich – wszyscy za jednego – wspomina.
Chomski porównując warunki sprzed tylu lat do dzisiejszych podkreśla jak wiele się zmieniło – Ja kończąc kiedyś swoją 2,5 letnią pracę z kadrą, gdzie nie było obozów czy konsultacji mogę powiedzieć, że przede wszystkim nie było pracy z różnymi specjalistami, którzy mogliby podnieść jakość poszczególnych kwestii bezpośrednio wpływających na dyspozycję zawodników. Mam tutaj na myśli świadomość odżywiania, czyli dietetyka, sposób przygotowania mentalnego czy także zwracanie uwagi na suplementację również pod kątem dopingu. W świecie mediów pojawiło się większe zainteresowanie i dzięki temu żużel nie jest już sportem mocno drugoplanowym. Zwiększył się także zasięg sponsorów, dzięki czemu wchodzą nazwy wielkich korporacji. Ogromny wpływ na popularyzację dyscypliny ma telewizja, która transmituje właściwie wszystko, co jest możliwe różnymi strumieniami transmisji, w tym również Speedway Grand Prix. Sporo zmieniło się też z racji na zawężenie ilości zawodników w krajach, które brylowały, czyli Anglia, Dania i Szwecja, choć co prawda w niektórych z tych miejsc żużel się odbudowuje. Ogromnym plusem są działania Ekstraligi Żużlowej od U24 Ekstraligi po Speedway Ekstraliga Camp. Trzeba też powiedzieć, że niestety zmniejszyła się konkurencja, bo pamiętam, że 20 lat temu spokojnie mogliśmy wystawić dwie równorzędne, a może nawet trzy kadry reprezentacji Polski, a obecnie mamy problem z wyselekcjonowaniem zawodników prezentujących odpowiednio wysoki poziom sportowym, co pokazuje nasz ostatni złoty medal Drużynowego Pucharu Świata, w którym dopiero w ostatnim biegu Maciej Janowski zapewnił nam złoty medal. Problemem okazał się też w tym sezonie brak kontuzjowanego Wiktora Przyjemskiego, który opuścił finał Speedway of Nations 2, czego efektem był brak jakiegokolwiek medalu w tych zawodach. Myślę, że sporo na tym wszystkim zyskują obce nacje, ale niekoniecznie nasi żużlowcy – zaznaczył.
Nowy selekcjoner kadry przy okazji zdradził swój punkt widzenia na finał DPŚ w Warszawie. Stadion Narodowy zdaniem Chomskiego pękać będzie w szwach – Kiedyś była tendencja do rozgrywania ważnych zawodów na tak wielkich stadionach, bo było Cardiff, Sztokholm, Praga, Amsterdam, Kopenhaga, Berlin czy Norwegia i zawody w Hamar, więc widzę, że promotorzy potrafią liczyć pieniądze, a my jako Polacy robimy to najlepiej organizacyjnie stwarzając optymalne warunki dla kibiców. Zawody w stolicy Polski to impreza na skalę światową, jeśli chodzi o sporty motorowe – skwitował.
Żużel – Znamy szerokie składy na półfinał DPŚ w Landshut....
Żużel – Rundy kwalifikacyjne IMP za nami! Uczestnicy Challenge’u wyłonieni....
KLŻ – Ultrapur Omega Gniezno – Trans MF Landshut Devils...
PGE Ekstraliga – Składy na piątkowe mecze #CZELUB i #GRUWRO...
| Cookie | Duration | Description |
|---|---|---|
| cookielawinfo-checkbox-analytics | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Analytics". |
| cookielawinfo-checkbox-functional | 11 months | The cookie is set by GDPR cookie consent to record the user consent for the cookies in the category "Functional". |
| cookielawinfo-checkbox-necessary | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookies is used to store the user consent for the cookies in the category "Necessary". |
| cookielawinfo-checkbox-others | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Other. |
| cookielawinfo-checkbox-performance | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Performance". |
| viewed_cookie_policy | 11 months | The cookie is set by the GDPR Cookie Consent plugin and is used to store whether or not user has consented to the use of cookies. It does not store any personal data. |
