Żużel – Casper Henriksson: Kocham wygrywać.

Wybrzeże Gdańsk po raz kolejny przystąpi do walki o awans do Metalkas 2. Ekstraligi. Po tegorocznym niepowodzeniu w Pomorskim zawitały nowe twarze, które mają przynieść oczekiwany sukces. Jednym z nowych liderów ekipy Lecha Kędziory ma być Casper Henriksson, który opuścił szeregi ligowych rywali.

Casper Henriksson szerszej publiczności w ostatnich latach dał się poznać przede wszystkim z występów w SGP 2 czy Krajowej Lidze Żużlowej oraz co oczywiste w rodzimej Bauhaus-Ligan. Utalentowany Skandynaw po trzech latach spędzonych w Ultrapur Starcie Gniezno, zdecydował się zmienić barwy klubowe i jak przyznaje w rozmowie z klubowymi mediami Wybrzeża Gdańsk – Jestem młodym zawodnikiem i cały czas „cisnę”, aby podnosić swój poziom i być lepszym żużlowcem. Mam na koncie zarówno świetne jak i słabsze występy. Pamiętam swoje błędy i staram się ich unikać, dążę do tego, aby nawet moje słabsze dni i tak były przyzwoite. Nie zamierzam jednak siedzieć nad swoimi statystykami. Co było to było. W Gdańsku zaczynam od nowa, zmiana dobrze mi zrobi. Kocham wygrywać i chcę, aby Wybrzeże też wygrywało. Chcę z Gdańskiem wygrać ligę, to jest mój cel – rozpoczął – Niech nam wszystkim się wiedzie. Obyśmy utrzymali wysoką, równą formę przez cały sezon i awansowali do Metalkas 2. Ekstraligi. Jak pokazały minione rozgrywki, nie ma znaczenia, ile wygrasz meczów, jeśli nie wygrasz finału. Wybrzeże przeżyło to w tym roku, ja miałem wcześniej to samo ze Startem Gniezno. Liczę, że w sezonie 2026 wspólnie dowieziemy co trzeba do samego końca – podkreślił.

Henriksson w wywiadzie odniósł się do bardzo ciekawej kwestii. Porównał on warunki dla młodzieżowców w Polsce, a w Szwecji. Te różnią się mocno –  O ile nasza liga wciąż jest popularna i na trybunach nie brakuje kibiców, poziom rozwoju naszych zawodników obniżył się przez ostatnie dziesięć, piętnaście lat. Dzieci i ich rodzice nie garną się do żużla. Social media, inne zainteresowania dzisiejszej młodzieży, a do tego koszta uprawiania żużla na pewno nie działają na korzyść. Myślę, że jest jednak nadzieje, bo mamy w tej chwili sporo rokujących chłopców w klasie 85 cc. Mam nadzieję, że dotrwają do dorosłego żużla i wkrótce będziemy ponownie mieli więcej Szwedów w światowej czołówce. W Polsce na pewno jest łatwiej, bo tutaj juniorzy mają niesamowite warunki. Wszystko dostają od klubów, a gdy tylko zaczną prezentować odpowiedni poziom, szybko zarabiają na żużlu duże pieniądze. W Szwecji niemal za wszystko płacisz sam, dlatego wielu zawodników dość prędko wycofuje się z dalszego uprawiania dyscypliny. Jeśli chcesz się liczyć, szybko musisz szukać jazdy poza Szwecją. W Polsce juniorzy mają takie warunki, że niewielu z nich szuka startów w innych ligach i zbierania dodatkowego doświadczenia. Często wszystko idzie im bardzo dobrze aż przychodzi wiek seniora i dość bolesny policzek od rzeczywistości – skwitował.

Postaw mi kawę na buycoffee.to