Żużel – Tai Woffinden już opuścił szpital. „Wrócę jak najszybciej.”

Tai Woffinden w niedzielę nabawił się kolejnej kontuzji. Brytyjczyk złamał aż sześć żeber oraz łopatkę. Dla byłego trzykrotnego mistrza świata wizja powrotu do ścigania jest oczywista i jak sam podkreśla, zrobi co w jego mocy, aby stało się to jak najszybciej.

Ostatnie lata dla Taia Woffindena nie są najłatwiejsze. Wszystko zaczęło się w 2024 roku, kiedy to jako uczestnik cyklu Speedway Grand Prix podczas gorzowskiej rundy złamał łokieć. Po poważnym urazie miał stanowić o sile ZKS Stali Rzeszów w Metalkas 2. Ekstralidze w sezonie 2025. Kampania ta jednak okazała się kolejnym dramatem dla Brytyjczyka, który po sparingowym meczu rozpoczął tak naprawdę przede wszystkim walkę o powrót do pełnej sprawności. O jeździe na motocyklu lekarze milczeli, ale Woffinden pomimo podwójnego otwartego złamania kości udowej, uszkodzenia kręgosłupa i złamania dwunastu żeber miał zupełnie inną optykę na tę sprawę. Koniec końców były czempion dopiął swego.

Sezon 2026 Woffinden rozpoczął z wielkimi nadziejami w Moonfin Magnus Ostrów i niestety po zaledwie sześciu kolejkach, Brytyjczyk ponownie musi mierzyć się ze skutkami groźnego upadku. Do tego doszło podczas ostatniego starcia z INNPRO ROW Rybnik, kiedy to na trasie silnik ostrowskiego zawodnika eksplodował. Efekt? Złamanie sześciu żeber i łopatki. Jednak jak sam zainteresowany już we wtorek poinformował, opuścił on szpital i ma w głowie jeden plan.

– Tylko sześć żeber złamanych i lewa łopatka, wrócę jak najszybciej i będę kontynuował pracę nad tym, co robiłem do tej pory. Co za sport, co za podróż – napisał Woffinden przy okazji podkreślając, że diamenty powstają tylko pod ogromnym naciskiem.

Mimo rychłych zapowiedzi Woffindena, niemalże pewnym jest, że 4 czerwca w Łodzi barw ostrowskich bronić będzie Chris Holder, który usiadł na ławce rezerwowych po zakontraktowaniu Jonasa Seifert-Salka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to