Metalkas 2. Ekstraliga – Jakub Jamróg: Sami zapracowaliśmy sobie, że jest nas jednego więcej.

INNPRO ROW Rybnik sensacyjnie wygrał w Ostrowie Wielkopolskim. Największą cegiełkę do wiktorii gości dorzucił niedawno pozyskany Nicolai Klindt, który zastąpił w składzie Wiktora Lamparta. O nadmiarze żużlowców po meczu mówił kapitan Jakub Jamróg.

INNPRO ROW Rybnik po niedzielnej wiktorii nad faworytem rozgrywek Metalkas 2. Ekstraligi odbił się od dna ligowej tabeli, jednocześnie pogarszając sytuacje zespołu Tomasza Gapińskiego, a do niedawna jeszcze Tomasza Bajerskiego. Do triumfu Ślązaków poprowadził znakomity tego dnia Nicolai Klindt, który w szeregach rybnickich pojawił się stosunkowo niedawno.

W pomeczowej wypowiedzi dla klubowych mediów do nadmiaru zawodników w stosunku do miejsc w składzie odniósł się Jakub Jamróg. Doświadczony krajowy senior zaznaczył, że jest to niekomfortowa sytuacja dla każdego w składzie, jednak zdaje sobie sprawę, że wcześniejsze wyniki doprowadziły zarząd do takiej decyzji, a nie innej.

– Na pewno nie jest to dla nas komfortowa sytuacja, ale sami zapracowaliśmy sobie, że jest nas jednego więcej. Nicolai to świetny zawodnik, nikt nie ma do niego pretensji, bo każdy na jego miejscu postąpiłby tak samo. Pojechał bardzo dobre zawody w debiucie, co prawda końcówka mu uciekła, ale pokazaliśmy siłę drużyny. Nicolai świetnie jechał z początku, natomiast ja z Jankiem Kvechem z czasem złapaliśmy lepsze ustawienia – rozpoczął Jamróg – Nie chciałbym, żeby Wiktor Lampart się na mnie obraził, bo to on jest pokrzywdzony. Każdy chce jechać, więc być może kiedyś to będę też ja. Będę jednak robił wszystko, aby tak się nie stało. Mimo to takie są realia, a nie inne – podkreślił.

W Rybniku nadmiar miejsc nie jest jednak kluczowym tematem. W ostatnich dniach najważniejsza była wygrana w Ostrowie Wielkopolskim. Do tej przyczyniła się aura, która mocno pokrzyżowała plany miejscowych. Ulewa, która przeszła przez obiekt przy P64 odwróciła warunki na torze, a te zdecydowanie szybciej rozgryźli goście, co zapewniło im dwa duże punkty.

– Jesteśmy świetną drużyną. Złośliwi powiedzą, że warunki torowe, ale my też mieliśmy nieraz pecha i przeciwnik to wykorzystywał. Pojechaliśmy z jajem! Wiadomo, że gospodarze nie mieli atutu toru, ale też to nie było tak, że nas nie doganiali. Uważam, że wcześniej nie pokazywaliśmy pełnego potencjału. Przegrywaliśmy minimalnie i bije się w pierś, że brakowało moich punktów w poprzednich meczach. Wtedy nasz bilans mógłby być nieco inny – skwitował Jakub Jamróg.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to