Metalkas 2. Ekstraliga – Cellfast Wilki wypadły z gry o play-offy. „To jedno, wielkie rozczarowanie.”

Za sprawą kolejnej domowej porażki Cellfast Wilki Krosno oficjalnie straciły szansę na dostanie się do czołowej czwórki. Faworyt z początku sezonu skazany jest na walkę o utrzymanie, a po przegranym spotkaniu z Dakar Development Stalą Rzeszów, Michał Finfa nie gryzł się w język.

Cellfast Wilki Krosno przegrały rewanżowe starcie w ramach Derbów Podkarpacia z Dakar Development Stalą Rzeszów. Wataha nie tylko musiała zaznać goryczy w korespondencyjnym starciu, ale przede wszystkim w realizacji swojego planu. Nikt w mieście szkła kontraktując Jasona Doyle’a, Luke’a Beckera czy Tobiasza Musielaka nie ukrywał, że liczy się tylko walka o awans do PGE Ekstraligi. Ta jednak zakończyła się już po dziesiątej kolejce Metalkas 2. Ekstraligi i porażce 43:47 przeciwko Żurawiom. Ta niemalże przekreśla nawet matematyczne szansę krośnian w walce o czwórkę.

– Żal, smutek, rozczarowanie. Przegrywamy kolejny mecz na swoim torze. Dyspozycja drużyny nie jest dobra. To jedno, wielkie rozczarowanie – powiedział Michał Finfa na antenie Canal +.

Języczkiem uwagi tego dnia był tor, który tuż przed zawodami został uznany za nieregulaminowy po protestach gości. Jak zaznaczył Dyrektor Sportowy Cellfast Wilków, komisarz toru – Tomasza Walczak wcześniej nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń.

– Współpracowaliśmy od piątku z komisarzem, jeśli chodzi o nawierzchnię toru. Dakar Development Stal Rzeszów, gdy przybyła na obiekt nie zgłaszała żadnych wątpliwości. Po prostu dużo wody laliśmy i trochę jej się zebrało na torze. Nie przesadzałbym, że wchodziły w grę kwestie preparowania. Komisarz o wszystkim wiedział. Było tak gorąco, że mieliśmy niestandardowe warunki pracy. W pewnym momencie wlaliśmy więcej wody, ale nie ma co przesadzać – tłumaczył.

Michał Finfa odniósł się także do dyspozycji Jasona Doyle’a, który po raz kolejny nie spełnił pokładanych w nich nadziei – To ciekawy temat. Po treningu był pełen optymizmu. On słabo wchodzi w zawody, a kończy je dobrze. Taką ma tendencję i nie inaczej było teraz. Tor nie odbiegał od tego, co było na treningu. Nie wiem, skąd to się bierze – zakończył menedżer Cellfast Wilków.

W jedenastej kolejce Wataha uda się do Piły, gdzie czekać będzie niezwykle ambitny beniaminek mający wciąż szansę dostać się do czołowej czwórki.

Postaw mi kawę na buycoffee.to