Żużel – Polacy pokonani w Rybniku. Australia za mocna.

To nie był udany wieczór przy G72 dla Żużlowej Reprezentacji Polski. Kadra Stanisława Chomskiego po zaciętym pojedynku uległa Australii, która przeważała od początku zawodów. Na nic zdały się starania Bartosza Zmarzlika i Dominika Kubery. Kangury wygrały 49:41.

Drugi tydzień przerwy wakacyjnej od rozgrywek ligowych w Polsce, kadrowicze Stanisława Chomskiego kończyli niezwykle ważnym testem przed najważniejszą imprezą w sezonie – Finałem DPŚ na PGE Narodowym. Biało-czerwoni w ramach sparingu przy G72 w Rybniku podejmowali kadrę Australii, czyli głównych pretendentów do walki o Puchar im. Ove Fundina. Co warto podkreślić obie strony przybyły na Górny Śląsk w najmocniejszych możliwych na ten czas zestawieniach, gwarantując zebranym kibicom dostatek emocji.

Pierwsza kolejka startów przyniosła sześciopunktowe prowadzenie Kangurów. Ci prowadzeni przez Brady’ego Kurtza, szybkiego Jasona Doyle’a oraz nieustępliwego Rohana Tungate’a wygrali dwa biegi drużynowo, odskakując biało-czerwonym. Nad wyraz rażące okazały się błędy na trasie naszych zawodników, którzy nie trzymali się tak dobrze krawężnika jak Australijczycy, co na tak wczesnym etapie zawodów przy G72 było kluczem do sukcesów.

Po równaniu zaczęła się na dobre walka na dystansie, która tym razem okazała się zwycięska dla Polski. Bartosz Zmarzlik po znakomitym ataku minął Ryana Dogulasa, a Piotr Pawlicki o włos przegrał drugą lokatę. Za ciosem chcieli pójść również Dominik Kubera i Kacper Woryna. Jednak defekt „Śląskiego Synka” pozbawił Orły następnej wygranej 4:2. W kolejnych dwóch odsłonach kangury odrobiły z nawiązką straty, prowadząc na półmetku 28:20.

Świetną passę podopiecznych Marka Lemona, biało-czerwoni przerwali dopiero w dziesiątej odsłonie. Dominik Kubera w duecie z Bartoszem Zmarzlikiem ograli 4:2 Brady’ego Kurtza i Ryana Douglasa, jednak nadal do odrobienia było aż osiem oczek. Te przed odsłonami nominowanymi stopniały o połowę, a wszystko przez skuteczne rezerwy taktyczne Stanisława Chomskiego.

Marzenia o skutecznej pogoni „Husarii” za Australią niemalże legły w gruzach po trzynastej gonitwie. Bracia Pawliccy kompletnie nie stworzyli zagrożenia dla pary Doyle-Douglas, która wygrała pewnie 1:5, dając swojej kadrze minimum remis. Nadal biało-czerwoni mogli wyrównać stan spotkania, konieczne było jednak wykonanie arcytrudnego zadania jakim były wygrane w dwóch kolejnych odsłonach.

Jako pierwsi wywiązali się Woryna z Dudkiem, a za ciosem mieli pójść liderzy Kubera oraz Zmarzlik. Sześciokrotny mistrz świata znalazł się nawet na prowadzeniu, ale defekt sprzętu odarł gospodarzy z marzeń o nieco korzystniejszym rezultacie. Kluczowy sparing zakończył się przegraną naszej kadry 41:49.

Polska: 41 pkt
9. Kacper Woryna – 3+2 (1*,d,0,-,2*)
10. Dominik Kubera – 13 (2,3,2,3,3,0)
11. Patryk Dudek – 10 (1,2,2,1,1,3)
12. Piotr Pawlicki – 0 (d,0,0,-,0)
13. Bartosz Zmarzlik – 13 (3,3,2,1,3,1)
14. Przemysław Pawlicki – 2 (0,1,0,-,1)

Australia: 49 pkt
1. Brady Kurtz – 11+1 (3,1,3,2,2*)
2. Rohan Tungate – 6 (0,3,1,2,0)
3. Jason Doyle – 9 (3,0,3,0,3)
4. Ryan Douglas – 7+2 (2*,2,1,0,2*)
5. Max Fricke – 7 (2,1,3,0,1)
6. Ben Cook – 9+1 (1*,2,1,2,3)

Bieg po biegu:
1. (66,18) Kurtz, Kubera, Woryna, Tungate – 3:3 – (3:3)
2. (67,10) Doyle, Douglas, Dudek, Pawlicki (d) – 1:5 – (4:8)
3. (66,04) Zmarzlik, Fricke, Cook, Pawlicki – 3:3 – (7:11)
4. (66,02) Tungate, Dudek, Kurtz, Pawlicki – 2:4 – (9:15)
5. (66,10) Zmarzlik, Douglas, Pawlicki, Doyle – 4:2 – (13:17)
6. (65,19) Kubera, Cook, Fricke, Woryna (d) – 3:3 – (16:20)
7. (64,68) Kurtz, Zmarzlik, Tungate, Pawlicki – 2:4 – (18:24)
8. (65,05) Doyle, Kubera, Douglas, Woryna – 2:4 – (20:28)
9. (65,72) Fricke, Dudek, Cook, Pawlicki – 2:4 – (22:32)
10. (65,13) Kubera, Kurtz, Zmarzlik, Douglas – 4:2 – (26:34)
11. (64,83) Kubera, Cook, Dudek, Doyle – 4:2 – (30:36)
12. (64,51) Zmarzlik, Tungate, Dudek, Fricke – 4:2 – (34:38)
13. (64,80) Doyle, Douglas, Pawlicki, Pawlicki – 1:5 – (35:43)
14. (64,59) Dudek, Woryna, Fricke, Tungate – 5:1 – (40:44)
15. (64,27) Cook, Kurtz, Zmarzlik, Kubera – 1:5 – (41:49)

Postaw mi kawę na buycoffee.to