Adam Skórnicki o pracy w Orle Łódź

Adam Skórnicki o swojej pracy w Orle Łódź!

Popularny „Sqóra” przed kilkoma dniami wypowiedział się dla jednego z łódzkich portali sportowych nieco szerzej o swojej pracy w lokalnym klubie jak i o paru innych aspektach bycia trenerem żużlowym.

Orzeł Łódź poprzedniego sezonu do zbytnio udanych zaliczyć nie może. „Orły” musiały jedynie zaspokoić się bezpiecznym utrzymaniem, a jak pamiętamy start rozgrywek dla łodzian był wręcz wyborny. W nadchodzącym sezonie jednak stawiani oni są w pozycji potencjalnego „czarnego konia” rozgrywek. Sam szkoleniowiec, Adam Skórnicki wyraża się w podobnym tonie: „Na pewno stać nas na awans do fazy play-off. Obecnie wygląda to tak, że jesteśmy przynajmniej trzecią siłą ligi. To jednak na spokojnie. Skupmy się najpierw na wejściu do play-offów, a potem pomyślimy o pierwszej trójce.”

Duże nadzieje pokładane są w młodzieżowcach łódzkiego klubu. Jak wiemy sam „Sqóra” bacznie przygląda się ich postępom i dba o to żeby nie zabrakło im dobrego wzorca. 45- latek podkreśla, że początek może być trudny, ale wierzy że wszystko z biegiem czasu się ułoży tak jak powinno: „Wszystko wskazuje na to, że nadszedł czas na naszych juniorów. Od dwóch lat startują już w naszym klubie, czynią postępy. Wychodzi na to, że to właśnie ten sezon, w którym będą mogli odgrywać znaczące role w naszej drużynie. Co prawda początek sezonu nie będzie dla nich łatwy, bo do tej pory byli amatorami, wszystko zapewniał im klub, a teraz otrzymali kontrakty zawodowe i każdy z nich samemu martwi się o sprzęt, mechanika i busa, którymi musi dostać się na zawody. Pewnie w pierwszych meczach może pojawić się jakiś problem, by ci młodzi ludzie odnaleźli się w nowej rzeczywistości, ale mam nadzieję, że na play-offy wszystko będzie poukładane”.

Wielokrotny Mistrz Polski zarówno indywidualnie jak i Drużynowo spytany został także o ewentualne zmiany barwy klubowych, a także czy w ogóle zastanawiał się nad tym: „Pan Witold to bardzo konkretny człowiek. Być może ta moja popularność to też zasługa klubu i pana Witolda, bo nawet gdy popełniałem jakieś błędy, to zostawało to między nami i nie było wynoszenia tego na zewnątrz. Dobrze się tutaj czuję i bardzo szybko się porozumieliśmy co do nowego sezonu. Dlatego trochę mnie drażniły te informacje o moim transferze. Niektórzy zawodnicy, którzy są po drugiej stronie globu, też to przecież czytają i trzeba później takie rzeczy prostować.”