Coraz większe napięcie w obozie Betard Sparty Wrocław!

Obecni Mistrzowie Polski na pewno nie tak wymarzyli sobie wstęp do nowego sezonu ,w którym celem jest obrona wywalczonego tytułu z poprzednich rozgrywek. Po pierwszych czterech meczach na koncie wrocławian znajduję się ledwie jedna wygrana i aż trzy porażki!

Zespół Dariusza Śledzia już na początku rozgrywek został osłabiony poprzez sankcję na rosyjskich zawodników. Oznaczało to iż nie będą oni mogli liczyć na Artioma w nadchodzącym sezonie jednak w składzie nadal znajdowały się takie nazwiska jak Maciej Janowski, Tai Woffiden czy choćby Dan Bewley. Jednakże póki co brak rosjanina dość wyraźnie odbija się na występach zespołu, a dodatkowym problemem jest olbrzymi spadek formy Taia Woffidena. Anglik w ostatnim meczu zanotował ledwie dwa oczka. Podobnie blado wypadł Gleb Chugunow i w tym momencie Sparta jest w kropce. 

W nowym sezonie w regulaminie pojawił się zapis o konieczności wysłania przedstawicieli zespołu do specjalnej strefy dla dziennikarzy po meczu PGE Ekstraligi. Gospodarze ostatniego meczu Włókniarz Częstochowa, spełnił ten obowiązek oddelegowując 4 person. Po stronie Wrocławian znalazł się tylko młodzieżowiec Bartłomiej Kowalski. Zabrakło liderów zespołu, którzy nie chcieli stawić czoła pytaniom dziennikarzy.

Tak postawę zawodników skomentował przedstawiciel Betard Sparty Wrocław: “Drużyna zna swoje obowiązki, także po meczu. Wiem, że niektórzy zawodnicy rozmawiali z mediami po zawodach. Nie chcę usprawiedliwiać innych, ale myślę, że sportowa złość po tej porażce miała wpływ na ich reakcję. Mimo wszystko proszę zrozumieć Macieja i Dana. To był dla nich bardzo wyczerpujący weekend. Najpierw Grand Prix, podróż z Gorican i teraz 7 biegów w Częstochowie. To jest olbrzymi wysiłek!”.