DPŚ – Zaraz startuje najważniejszy tydzień!

25 lipca na Stadionie Olimpijskim rozpoczniemy zmagania w ramach Drużynowego Pucharu Świata, to najważniejsza impreza reprezentacyjna w kalendarzu, a Orły Rafała Dobruckiego liczą na podtrzymanie tradycji.

Formuła Drużynowego Pucharu Świata jak wskazuje historia jest dla nas szczególnie szczęśliwa. W poprzednich edycjach zwyciężaliśmy aż ośmiokrotnie, co jest najlepszym wynikiem pojedynczej reprezentacji w dziejach. Dodatkowo staniemy przed okazją powtórzenia sukcesu z 2017 roku, kiedy to w Lesznie wywalczyliśmy złote krążki. Powrót samego DPŚ musi bardzo cieszyć naszych reprezentantów, bowiem formuła Speedway of Nations, która zastąpiła Speedway World Cup nie była dla nas tak szczęśliwa, co dobitnie pokazał rok poprzedni, który skończyliśmy bez medalu.

We wtorek w pierwszym z półfinałów pojadą Niemcy, Szwedzi, Brytyjczycy oraz Czesi. W drugim, który rozegra się w środę w szranki staną Finowie, Francuzi, Duńczycy oraz Australijczycy. Miejsce w Finale, Polska ma zapewnione jako gospodarz zawodów, a stawkę uzupełnią dwie wygrane reprezentacje, a ostatni wakat dopełni wygrany baraży. W nich zmierzą się drużyny, które zajmą 2 i 3 miejsca w Półfinałach.

W samych zestawieniach Kadr o zaskoczeniach mówić nie można. Najwięcej mówiło się o Danii, w której nie było pewne kto uzupełni zestawienie Nickiego Pedersena. Jak się okazało selekcjoner postawił na siebie samego, a dodatkowo przesunął siebie do podstawowego składu. Tłumaczył to większym doświadczeniem, co ma wpłynąć pozytywnie na zespół.

„Mam największe doświadczenie w Drużynowym Pucharze Świata, więc byłem oczywistym kandydatem do składu. Jako jeżdżący menadżer mogę dać dużą siłę naszemu zespołowi. Cały czas jeżdżę, więc dzięki temu dokładnie wiem, jak zmieniają się warunki. A dla mnie ważne jest również to, że każdemu w zespole daję miejsce zgodnie z indywidualną formą.”

Dodatkowo w porównaniu do awizowanych składów, Finowie dokonali jednej zmiany. W związku z kontuzją Timiego Salonena jego miejsce zajął Tero Aarnio, który w tym sezonie częściej jeździł na long-tracku niż na żużlu.

28 lipca odbędzie się wspomniany wcześniej Baraż, a Finał dzień później, w którym poznamy triumfatora Trofeum imienia Ove Fundina.

Postaw mi kawę na buycoffee.to