Metalkas 2. Ekstraliga – Grzegorz Walasek: Czułem, że mogę zrobić dobre punkty.

Grzegorz Walasek, najstarszy aktywny żużlowiec na świecie, wszedł z marszu w zmagania ligowe na drugim szczeblu rozgrywkowym prowadząc Moonfin Malesę Ostrów do wygranej. Jak sam podkreśla – Chciałem dobrze pojechać, miałem chęć pokazania się z jak najlepszej strony i się udało.

W Ostrowie na długo zapamiętają mecz przeciwko H. Skrzydlewska Orłowi Łódź. To właśnie wtedy wejście smoka zanotował Grzegorz Walasek, który zastąpił zawodzącego Norberta Krakowiaka. Niespełna 49 – letni zawodnik odmienił Moonfin Malesę, prowadząc ją do bardzo wysokiego zwycięstwa nad łodzianami. Sam Walasek pomimo późnego wejścia w sezon dorzucił trzynaście punktów i jak sam przyznał przed kamerami Infostrow.pl – Był stres przed tym spotkaniem, nie jeździłem w żadnym sparingu, jedynie miałem jeden poważniejszy trening w Ostrowie. Jak się nie jest rozjeżdżonym to trudno wyczuć, czy jest dobrze czy źle. Nie wiedziałem, czy to wypali, ale wyszło dobrze. Dobrze, że udało się zaskoczyć wynikiem, miałem swój plan na to. Przed rokiem w lidze pojechałem tutaj fatalnie, ale po treningu przed meczem czułem, że mogę zrobić dobre punkty. Chciałem dobrze pojechać, miałem chęć pokazania się z jak najlepszej strony i się udało – rozpoczął – Po pierwszym biegu dokonaliśmy dwóch zmian. Te czasami mogą sprawić, że idziesz do tyłu, nam to wypaliło i idealnie wstrzeliliśmy się w warunki torowe. Motocykl jechał i ciężko było tego nie wykorzystać. Jak sprzęt sprawuje się wyśmienicie to jest zupełnie inaczej, wtedy nieważne jest czy ma się 20 lat czy 50.  Wiem, że takie nie będą wszystkie mecze, ale będę starał się, aby ich było jak najwięcej. Chciałbym, żeby to trwało – podkreślał.

Walasek w sezonie 2025 miał reprezentować barwy opolskiego Kolejarza, wszystko zmieniło się po tym, gdy na jaw wyszły kolejne problemy finansowe ekipy z KLŻ. Doświadczony zawodnik z Krosna Odrzańskiego mimo genialnego wejścia do Ostrowskiej drużyny świadom jest swojej misji – Cieszę się, że tak udało się wkomponować w drużynę, ale mimo wszystko naszym celem jest odbudowanie Norberta Krakowiaka. Ja już swoje lata mam, nie jestem zawodnikiem przyszłościowym, a „Norbi” już takim jest. Teraz ma trochę czasu, żeby spokojnie sobie popracować, a gdy zaskoczy to na pewno wskoczy do drużyny – podkreślił.

Czy na dłuższą metę doświadczony zawodnik będzie w stanie powtórzyć wynik chociażby sprzed czterech lat, kiedy to z Tomaszem Gapińskim zdołali wprowadzić Moonfin Malesę do PGE Ekstraligi? W ubiegłym sezonie Walasek pomógł awansować INNPRO ROW-owi Rybnik, lecz indywidualnie był daleki od optymalnej dyspozycji – Przed rokiem nie mogłem dopasować się na owalu w Rybniku, a gdy na domowym torze nie czujesz się dobrze to i na wyjazdach przestaje iść. Trafiłem do mocnej drużyny, spójrzymy na Brady’ego, Rohana, Kubę Jamroga, który życiową formę miał wtedy. Chciałem ich gonić przez co popełniałem jeszcze więcej błędów – skwitował.

Kolejne starcie Moonfin Malesa odjedzie na wyjeździe przeciwko FOGO Unii Leszno. Początek meczu 25 maja o godzinie 13.

Postaw mi kawę na buycoffee.to