Metalkas 2. Ekstraliga – Patryk Wojdyło: Nie mam bladego pojęcia, co nie zagrało.

H. Skrzydlewska Orzeł Łódź nie będzie dobrze wspominał ostatniego wyjazdowego starcia z Moonfin Malesą Ostrów. Gospodarze dotkliwie zlali ekipę z centralnej Polski i pomimo przebłysków Patryka Wojdyły wynik brzmiał 58:32 dla podopiecznych Kamila Brzozowskiego.

Na takie przełamanie czekali w Ostrowie Wielkopolskim. Po dwóch porażkach, zespół Kamila Brzozowskiego bardzo wysoko ograł na swoim torze H. Skrzydlewska Orła Łódź. Zawodnicy Janusza Ślączki od samego początku nie stanowili wymagających rywali dla gospodarzy, którzy swoją przewagę sukcesywnie powiększali. W pomeczowej rozmowie z ekstraliga.pl, lider przyjezdnych Patryk Wojdyło zdradził – Nie mam bladego pojęcia, co tutaj nie zagrało. Pojechaliśmy straszne zawody. Chyba każdy z nas nie zaliczy tego występu do udanego. Nie ma nawet o czym mówić. Nie było nawet żadnej współpracy między nami na torze. Ciężko mi się odnieść, a zresztą wystarczy sobie oglądać, jak i wyciągnąć wnioski – rozpoczął – Moonfin Malesa Ostrów naprawdę się przygotowała. Zmiana nawierzchni jest widoczna, nawet nie mam pojęcia, kiedy się to stało, ale na bardzo dużą korzyść dla gospodarzy. Byli oni przygotowani, mają dobrze zaplanowane, gdzie i którędy jechać. Dobrym przykładem jest też moja osoba, bo jak było widać, że wygrywając na starcie, to po pierwszym okrążeniu już przejeżdżałem cały w szprycy. Naprawdę szacunek dla rywali za to, jak są dograni do swojego domowego owalu – docenił rywali Wojdyło.

H. Skrzydlewska Orła czeka teraz dłuższa przerwa przed kolejnym starciem. 24 maja łodzianie udadzą się na wyjazdowy mecz przeciwko Texom Stali Rzeszów, a już 1 czerwca ugoszczą na swoim obiekcie Cellfast Wilki Krosno.

Postaw mi kawę na buycoffee.to