Metalkas 2. Ekstraliga – Szymon Szlauderbach z celem na 2026: „Chcę się odwdzięczyć za zaufanie.”

Po dwóch sezonach spędzonych w Poznaniu, Szymon Szlauderbach powalczy o punkty na torach Metalkas 2. Ekstraligi w barwach H. Skrzydlewska Orła Łódź. Krajowy senior nie ukrywa, że ma świadomość presji ciążącej na jego barkach, ale zrobi wszystko, aby nie dać się jej stłamsić.

Dla 26 – latka miniony sezon nie należał do najlepszych, kontuzja złapana na samym początku zmagań przełożyła się na regres średniej biegowej, która rok wcześniej zatrzymała się na poziomie 1,584, a teraz wyniosła tylko 1,341 co było wynikiem gorszym chociażby od juniora Hunters PSŻ Poznań – Tobiasza Jakuba Musielaka. Po takich rozgrywkach Szlauderbach był już niemal pogodzony z zejściem ligę niżej, jednak zaufaniem seniora obdarzył H. Skrzydlewska Orzeł, gdzie znalazł miejsce w podstawowym składzie.

–  To był najtrudniejszy i najbardziej pechowy sezon w mojej karierze. Na początku roku doznałem ciężkiej i dosyć bolesnej kontuzji. Liczyłem na to, że szybciej dojdę do formy i będę w stanie się ścigać na odpowiednim poziomie, ale niestety tak się nie stało. Wiadomo, że początek sezonu jest bardzo ważny, bo mamy sporo zawodów i treningów. A dla mnie to był stracony czas, bo wypadłem na 1,5 miesiąca. Z perspektywy czasu uważam, że powinienem odpocząć nieco dłużej. Może wtedy byłbym w stanie jeździć lepiej w drugiej części sezonu. Ogólnie to był bardzo trudny rok, ale wyciągnąłem z niego dużo wniosków, które zaprocentują w przyszłości – rozpoczął w rozmowie z orzel.lodz.pl – Miałem nadzieję, że po sezonie 2024 ten kolejny rok będzie jeszcze lepszy, a może nawet przełomowy w mojej karierze. Niestety szczęście mi nie dopisało, ale znam swoją wartość, zyskałem bardzo dużo doświadczenia i liczę na to, że moja ciężka praca w okresie przygotowawczym sprawi, że 2026 rok będzie dla mnie szczęśliwy. Zależało mi, żeby jeździć w jak najwyższej lidze, a po ciężkim roku nie miałem zbyt dużo ofert z Metalkas 2. Ekstraligi, więc tym bardziej doceniam to, że Orzeł się po mnie zgłosił. Chcę się odwdzięczyć za to zaufanie dobrymi wynikami, szybką jazdą i wieloma zdobytymi punktami – tłumaczył Szlauderbach.

26 – latek wespół z Marcinem Nowakiem ma stanowić o sile formacji krajowej. Wychowanek Unii Leszno wie, że czeka go trudne zadanie, jednak wierzy, iż na Moto Arenie Łódź będzie bardzo mocnym punktem w talii Macieja Jądera – Naprawdę bardzo liczę na to, że teraz będę miał więcej szczęścia niż rok temu. Znam siebie i wiem, że im więcej jeżdżę, tym lepiej się czuję i lepiej się spisuję w zawodach. W ostatnich latach notowałem w Łodzi niezłe mecze. Może nie były one wyśmienite, ale jechałem solidnie. Dobrze mi się tutaj startuje, bo sam tor jest przystosowany do fajnego ścigania – rozpoczął – Moim największym atutem jest wytrwałość i dążenie do celu. Nauczyłem się też bycia cierpliwym, bo wiem, że żużel jest dość nieprzewidywalny, ale zawsze suma szczęścia jest równa zeru. To jasne, że w trakcie sezonu zdarzą się ciężkie momenty, ale jestem już na tyle doświadczony, że wiem, że nie wolno tracić głowy, tylko ciężko pracować, by wyjść na prostą – skwitował.

Postaw mi kawę na buycoffee.to