Metalkas 2. Ekstraliga – Tomasz Gapiński: Boli ta porażka.

Moonfin Magnus Ostrów Wlkp. musi szybko przełknąć gorycz porażki przed własną publicznością. Wielkopolanie wciąż liczą się w grze o czołową czwórkę jednak, aby w niej się znaleźć TŻ Ostrovia musi uniknąć błędów, które wyliczył po ostatnich zawodach Tomasz Gapiński.

Gdy wydawało się, że ostrowska ekipa wskoczyła na dobre tory i faworyt przedsezonowych typowań w końcu zmierza do miejsca, w które celował, zawodnikom Tomasza Gapińskiego natrafiła się wstydliwa porażka na domowym obiekcie przeciwko Polonii Piła. Beniaminek utarł nosa gospodarzom P64 i na dodatek zdobył w dwumeczu komplet punktów.

– Nie wiem co powiedzieć, bo naprawdę boli ta porażka. Ciężko trenowaliśmy i byliśmy przygotowani. Na pewno obejrzę ten mecz z powtórki i będę szukał co mogliśmy zrobić lepiej. Na gorąco na pewno naszą bolączką były starty. Przegrywaliśmy pod taśmą, a pilanie bardzo szybko spasowali się z naszym obiektem. Dobrze rozgrywali pierwszy łuk, a przez temperaturę i warunki tej walki na dystansie za wiele nie było. Wykorzystali nasze słabości i trzeba im pogratulować ważnej wygranej. Wychodzi na to, że Polonia Piła jest naszą zmorą. Nam pozostało nic innego jak brać się do pracy i walczyć o fazę play-off. Mamy jeszcze kilka meczy, pośród naszych zawodników panuje sportowa złość i chcemy to wykorzystać – mówił na gorąco w mixzonie Tomasz Gapiński.

Opiekun ostrowian bił się w pierś nie tylko w kontekście doboru składu, ale przede wszystkim sposobu rozegrania próby toru, do której gospodarze praktycznie nie wyjechali, bowiem wystawienia na nią jedynie Nikodema Łuczaka nie można nazwać rozważnym ruchem.

– Tak naprawdę dobrze pojechali tylko Jonas Seifert-Salk oraz Gleb Chugunov. Reszta strasznie się męczyła. Miałem też wielki dylemat co do Taia i Chrisa. Na gorąco zastanawiam się, czy nie popełniłem błędu. Może mogłem poczekać jeszcze tydzień lub dwa, żeby Brytyjczyk się bardziej rozjeździł. Na treningu miał lepsze czasy od Holdera, ale biorę to na klatę – rozpoczął „Gapa” – Kolejny błąd, że na to pozwoliłem. Zaufałem zawodnikom. Teraz wiem, że na pewno bym się na takie coś nie zgodził. Nie chcieliśmy przegrzewać motocykli. Następnym razem nie dopuszczę do czegoś takiego. Gdybyśmy normalnie pojechali tę próbę to na pewno zawodnicy spostrzegli by, że tor jest twardszy i nieco inny niż na treningu – podkreślał.

Tomasz Gapiński odniósł się także do postawy Jakuba Krawczyka, który po lepszych ostatnich meczach, ponownie zgasł.

– Kuba nie mógł kompletnie wyjechać tego dnia ze startu. Próbował, walczył ze swoim sprzętem, ale kompletnie bez skutku. Na jego koncie nie było nawet oczka i postanowiliśmy ratować wynik zawodnikami, którym jakkolwiek szło – skwitował trener Moonfin Magnus Ostrów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to