Metalkas 2. Ekstraliga – Vaclav Milik: Chcemy wygrywać.

Początek sezonu dla H. Skrzydlewska Orła Łódź i jego kapitana Vaclava Milika najłagodniejszy nie jest. Łodzianie mają na koncie dwie porażki, a Czech daleki jest od optymalnej dyspozycji. Sam zawodnik przekonuję, że kolejne starcia będą lepsze, a przełamanie nadejdzie już w najbliższy weekend.

31 – letni Czech na początku sezonu legitymuje się średnią ledwie na poziomie jednego punktu na bieg. W porównaniu do ubiegłych lat jest to drastyczny spadek, lecz nie możemy zapominać, że wieloletni zawodnik Cellfast Wilków Krosno przystąpił do sezonu, bo bardzo poważnej kontuzji, której nabawił się przed rokiem. W kuluarach jak i od samego żużlowca możemy usłyszeć, że nadal nie doszedł on do ładu po wypadku.

Na konferencji prasowej przed meczem z Autona Unią Tarnów, Vaclav Milik odniósł się do trudnego początku H. Skrzydlewska Orła – Nie tak to sobie wyobrażaliśmy. Start rozgrywek dla nas jest bardzo trudny. W pierwszym meczu mieliśmy wymagającego rywala, o czym wiedzieliśmy już przed. Nie powalczyliśmy jednak z nimi tak jak chcieliśmy. Na więcej zdecydowanie liczyliśmy w Poznaniu, jednak gospodarze pokazali jak mocni są na swoim domowym torze. Każdy z nas na pewno może pojechać lepiej – wiemy o tym i zdajemy sobie sprawę. Trenujemy mocno przed kolejnym starciem na swoim torze i chcemy tutaj wygrywać. To dla nas najważniejsze, żeby na Moto Arenie Łódź czuć się dobrze – rozpoczął – Każdy z nas potestował inne ustawienia, które mogą nam pomóc. Mam nadzieję, że tak będzie. Chcemy czuć się pewnie – podkreślił Milik.

Łodzianie w trzeciej kolejce M2E po raz pierwszy pojadą na swoim torze wczesnym popołudniem, a warunki torowe będą znacząco bardziej przypominać te z treningów H. Skrzydlewska Orła. Jak przekonuje Czech – Z Bydgoszczą musieliśmy mocno kombinować z ustawieniami. Tor zmieniał się bardzo i nie wydaje mi się, żeby było teraz z Tarnowem inaczej. Prawdą jest fakt, że jeden błąd skutkuje 10 metrami straty. Chcemy odpowiednio się dopasować, żeby nie iść w złą stronę. Jak będziemy jeździć i czuć się pewnie na domowym owalu, to wtedy będzie wiedzieli co robić – przekonywał.

Milik na samym końcu odniósł się do swojej indywidualnej postawy, która jest daleka od tego do czego nas przyzwyczaił przez lata rywalizacji na drugim szczeblu rozgrywkowym. Czech w ostatnich dniach wszak postawił krok w dobrą stronę, co pokazały półfinałowe zawody Mistrzostw Europy Par, które jego kadra zdominowała – Testowałem inne ustawienia i mam nadzieję, że to zacznie przynosić efekty tutaj w Łodzi. W Krsko było ciepło i teraz tak ma być przeciwko Autona Unii. Dobrze mi się tam rywalizowało i czułem się pewny w tym co robię. Im więcej będę się ścigał tym więcej pewności będzie we mnie. Wydaje mi się, że każdy z chłopaków tak ma – skwitował.

Postaw mi kawę na buycoffee.to