PGE Ekstraliga – Bartłomiej Kowalski: Nigdy nie ma łatwych spotkań.

Betard Sparta Wrocław w piątej kolejce PGE Ekstraligi dość łatwo odprawiła z kwitkiem Gezet Stal Gorzów. Jednym z liderów wrocławian był Bartłomiej Kowalski, który przyzwyczaił nas do świetnej dyspozycji na Stadionie Olimpijskim. Jak sam przyznaje – Mieliśmy handicap i wykorzystaliśmy to.

56:34 wygrali wrocławianie z Gezet Stalą Gorzów, która dopiero w końcówce zdołała podjąć rękawicę ze srebrnymi medalistami Drużynowych Mistrzostw Polski. Ekipa Dariusza Śledzia od samego początku przejęła inicjatywę, rozstawiając gości po kątach swojego domowego owalu. Spore powody do zadowolenia po meczu miał chociażby Bartłomiej Kowalski, autor jedenastu punktów z bonusem. Jak sam zawodnik w rozmowie z ekstraliga.pl przyznał, wcale tak łatwo jak wynik wskazuje nie było – Szczerze mówiąc, ja się trochę namęczyłem. Nigdy nie ma łatwych spotkań w PGE Ekstralidze, mimo że wynik tak pokazuje. Drużyna z Gorzowa ma bardzo dobrych zawodników i każdy chce wygrywać. Jechaliśmy spotkanie u siebie, mieliśmy handicap i wykorzystaliśmy to. Jechaliśmy równo od początku, cieszę się że wygraliśmy – rozpoczął – Jestem zadowolony jak najbardziej. Czuję, że momentami mnie ten tor zaskakuje. Nie byłem idealnie spasowany – albo zaczęło mnie obracać, albo mocniej pociągnęło i to sprawiało problemy. Muszę nad tym nadal pracować – podkreślił.

Kowalski na Olimpico nie zawodzi, nieco inaczej sprawa się ma na wyjazdach, gdzie młody zawodnik miewa problemy. Jak tłumaczy, teraz to główny aspekt, który chce poprawić – Dwa domowe mecze były dobre w moim wykonaniu. To napawa mnie radością. Nie wiem gdzie leży problem w meczach wyjazdowych. Pokazuje mi to, że przede mną dużo pracy, musimy szukać dobrych ustawień też na innych torach niż Wrocław. Czas szybko leci i trzeba przygotować się do kolejnych spotkań – skwitował.

Teraz zawodników czeka tygodniowa przerwa od ligi, a po powrocie, Betard Sparta Wrocław uda się na teren beniaminka z Rybnika.

Postaw mi kawę na buycoffee.to