PGE Ekstraliga – Damian Ratajczak: Bardzo stęskniłem się za żużlem.

Damian Ratajczak ma za sobą kolejne treningi na motocyklu. Młody zawodnik wraca po kolejnej ciężkiej kontuzji i nie ukrywa, że brakowało mu ścigania w lewo. Nadzieja Stelmet Falubazu Zielona Góra wierzy w rychły powrót do optymalnej dyspozycji.

Niespełna 21 – letni zawodnik już na samym początku tegorocznej kampanii doznał bardzo poważnej kontuzji. Podczas eliminacji Srebrnego Kasku w Rybniku, Ratajczak uczestniczył w ciężkim karambolu, po którym wykazano u niego uraz barku oraz co gorsza złamanie lewego uda. Przypomnijmy, że wychowanek Unii Leszno już raz taki uraz przechodził, a te wśród żużlowców potrafią bardzo mocno zmienić bieg kariery, hamując go drastycznie.

– Jestem zadowolony, że wracam, ale muszę jeszcze trochę pojeździć, żeby faktycznie dobrze się czuć na motocyklu. Już teraz jest nieźle, ale z czasem wiem, że będzie jeszcze lepiej. Chcę złapać tę pewność siebie i czucie swojego sprzętu. Za mną trzy treningi od powrotu i zdaje sobie sprawę, że jeszcze trochę trzeba, żeby moja jazda miała ręce i nogi. Dopiero wtedy będę gotowy by stanąć pod taśmą w zawodach ligowych – zdradził w rozmowie z Radiem Index.

Ratajczak jednocześnie tonuje nastroje i stara się nie pompować balonika związanego z jego powrotem. Dla juniora kluczowe jest zupełnie coś innego.

– Żadnym zbawcą nie jestem, powiedzmy sobie szczerze. Wracam po ciężkim urazie, więc różnie to może wyglądać. Oczywiście robimy wszystko, żebym wrócił do swojej normy. Wszystko co zrobiliśmy począwszy od operacji po rehabilitacje i teraz treningi, ma na celu moją jak najlepszą jazdę. Mimo to trudno przewidzieć, jak przebiegnie mój powrót do rywalizacji ligowej. Wiadomo, że będę robił wszystko, abym był jak największą wartością dodaną dla Stelmet Falubazu Zielona Góra. Mam taką samą nadzieję jak i kibice, że będę mocnym punktem zespołu – podkreślił.

21 – latek mimo ciężkich urazów w ostatnich latach nie zamierza się zatrzymywać i już teraz przygotowuje się jak najlepiej do powrotu do ligowej rywalizacji.

– Przede wszystkim skupiam się w tej chwili na tym, żeby cieszyć się z jazdy. Mimo, że mój rozbrat nie trwał długo, bo około dwóch miesięcy, to bardzo się stęskniłem za żużlem. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę znowu to robić – skwitował.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to