PGE Ekstraliga – Rekiny blisko niespodzianki. Tego zabrakło według Nickiego Pedersena.

INNPRO ROW Rybnik postawił trudne warunki Stelmet Falubazowi Zielona Góra. Do ostatniego biegu beniaminek ze Śląska miał szansę na cenny remis meczowy. W mixzonie o rywalizacji opowiedział Nicki Pedersen.

Niewielu fanów czy ekspertów spodziewało się tak wyrównanego i zaciętego starcia w Zielonej Górze. Stelmet Falubaz na fali wznoszącej miał być zdecydowanym faworytem, lecz w piątkowy wieczór Myszki Miki musiały naprawdę mocno natrudzić się przeciwko Rekinom, które pokazały ostre zęby.

– To jest żużel w pełnej krasie. Nie można niczego brać za pewnik. W ostatnim czasie wykonaliśmy kawał dobrej roboty jako zespół by zrobić dobry wynik tego dnia, ale zabrakło wsparcia reszty chłopaków. Punktowaliśmy tylko w trójkę, a gdyby wszyscy dorzucili coś od siebie bylibyśmy w stanie wygrać. Mimo wszystko walczyliśmy do samego końca – mówił po meczu na antenie Eleven Sports, Nicki Pedersen.

Duńczyk odniósł się do samego toru i tego jak zespół wykorzystał wskazówki ich szkoleniowca, który jak mało kto zna tor przy W69 – Bardzo cenię Piotra Żyto i jego wielkie doświadczenie, ale gdy przychodzi do ustawień motocykla musisz bazować na sobie. Znać swój sprzęt i wiedzieć, co zrobić, a tego trener ci nie powie. Każdy z nas jeździ na innym sprzęcie, więc naprawdę musisz czuć motocykle, aby iść w dobrą stronę. Przez całe zawody walczyliśmy o jak najlepszą prędkość, ale jej do końca nie znaleźliśmy. Mimo wszystko udało się zdobyć jedenaście punktów, więc nie mogę narzekać – skwitował Pedersen.

Postaw mi kawę na buycoffee.to