PGE Ekstraliga – Zengota: „Każdy chciał, aby ten sezon jeszcze trwał.”

Cichy bohater FOGO Unii Leszno, Grzegorz Zengota zdradził w niedawnym wywiadzie, że bardzo ubolewa nad faktem, iż razem z drużyną zakończył już sezon. Zengi podkreśla, że najważniejsze jest utrzymanie w obliczu tak dużej ilości kontuzji, które się przewinęły przez zespół Byków.

Przed kampanią 2023 niewielu wierzyło w dobre występy Grzegorza Zengoty w najwyższej klasie rozgrywkowej. Doświadczony zawodnik minione lata spędził na rywalizacji na zapleczu, a jak wiemy dla wielu przeskok między tymi rozgrywkami bywa przeszkodą nie do przeskoczenia.  Zengi pokazał jednak, że dla niego to było zadanie wprost idealne. W rozmowie z portalem speedwayekstraliga.pl jeden z liderów tak podsumował sezon w wykonaniu Byków – Wiadomo, że każdy chciał, aby ten sezon jeszcze trwał. Wrocławianie niestety nas zweryfikowali. Żałuję, że tak to się potoczyło. Sam mogłem zdecydowanie bardziej pomóc, aby odmienić losy tego dwumeczu, ale końcówka totalnie nie ułożyła się po mojej myśli. Wracamy do domu, kończymy sezon, ale patrząc na jego całokształt, z tego wyniku trzeba się cieszyć. Nie były to łatwe rozgrywki dla nas. Oczywiście ta końcówka pokazała, że stać nas na coś więcej. Pokonaliśmy przecież Betard Spartę Wrocław na własnym obiekcie jako pierwsi w tym sezonie, więc gdy wiedzieliśmy, że to właśnie z nimi zmierzymy się w ćwierćfinale, wierzyliśmy, że możemy im zagrozić. Trzeba mieć jednak na względzie to, jak mocni są i że jest to piekielnie silny zespół. Porażka w rundzie zasadniczej na nich na pewno wpłynęła, wyciągnęli wnioski i ograli nas dwukrotnie. Żałujemy, bo chcielibyśmy jeszcze pojeździć i walczyć o medale, ale zostało nam już oglądanie zmagań z perspektywy telewizora- odparł wychowanek Falubazu Zielona Góra.

Zawodnik FOGO Unii Leszno ocenił także swój powrót do Elity – Gdyby ktoś mi powiedział, że wrócę do PGE Ekstraligi i zanotuję taki sezon, mimo urazu, który wykluczył mnie na 5 spotkań, to byłbym zadowolony. Ta końcówka rozgrywek wyglądała nawet lepiej niż mój początek, co szczerze nawet trochę mnie zaskoczyło – zwłaszcza że ten uraz ciągle się gdzieś odzywa. Patrząc na całokształt, jestem bardzo zadowolony. Sam powrót jest trudny, a do tego jeszcze nie miałem łatwego zadania. Gdy dorzucę do tego kontuzję, to widać, że ten sezon był wyzwaniem. Można powiedzieć, że wspiąłem się na taki „żużlowy Olimp” i cieszę się, że mogłem być takim liderem dla FOGO UNII Leszno, bo zawsze chciałem nim być. – zakończył Zengota.

Postaw mi kawę na buycoffee.to