SGP – Nicki Pedersen: Speedway potrzebuje ekspansji terytorialnej.

Od lat toczy się dyskusja czy cykl Speedway Grand Prix idzie w dobrym kierunku. W kalendarzu brakuje rund w Australii czy Nowej Zelandii, które kiedyś były obowiązkowym punktem w rywalizacji najlepszych. Nicki Pedersen, trzykrotny mistrz świata, wskazał co może ożywić na nowo elitarne zmagania.

Wraz z przyjściem Discovery Sports Events, obiecywano naprawdę wiele. Żużel miał pójść do przodu i zagościć na kontynentach, na których jeszcze nigdy w historii nie był. Z obietnic wyszło tak naprawdę niewiele, jedynym plusem było znaczne powiększenie rywalizacji juniorskiej, dzięki której młode talenty zyskały szansę na pokazanie się.

W dorosłym cyklu, jednak doszło bardziej do regresu aniżeli progresu. Zaczęto organizować podwójne rundy, a zawody od lat nie goszczą już w Australii czy Nowej Zelandii. Na domiar złego Speedway Grand Prix zniknęło z Cardiff.

Ciekawy punkt widzenia na to wszystko przedstawił Nicki Pedersen w rozmowie z Tomaszem Lorkiem na łamach Polsat Sport. Trzykrotny mistrz świata zapytany, co by zrobił, gdyby została powierzona mu rola promotora odparł – Poleciałbym z ekipą żużlowców do Nowej Zelandii, Rosji, Argentyny czy Australii. Wciąż trwają rozważania promotorów odnośnie Kalifornii. Ten rejon świata oddycha żużlem od lat, organizacja rundy GP w USA byłaby czymś wspaniałym, ale… Potrzebujesz lokalnej gwiazdy, miejscowego chłopaka, który przyciągnie rodzimych fanów. Kogoś takiego jak Luke Becker. Zdolniacha z niego. Wracamy do punktu wyjścia. Potrzebne są pieniądze z lokalnego rynku i miejscowy, obiecujący zawodnik. Pytanie czy kibice przyszliby na trybuny na rundę MŚ w USA. Nie kryję: byłem szczęściarzem, że za mojej kadencji mogłem pośmigać na stadionie Western Springs w Nowej Zelandii. Tor w Auckland był rewelacyjny. Oprócz Nowej Zelandii miałem możliwość rywalizować w Australii – zarówno w Sydney, jak i w Melbourne. Spróbowałem namacalnie jak to smakuje ścigać się na południowej półkuli. Nie jestem pewien czy nowy promotor mistrzostw świata jest w stanie wzniecić ogień i żar zainteresowania żużlem w tak odległych zakątkach. Speedway potrzebuje ekspansji terytorialnej. Odkąd Discovery przejęło rolę promotora, żużel znalazł się na równi pochyłej. Geograficznie nastąpił regres. Jak to możliwe, że z kalendarza MŚ zniknęła tak świetnie promująca żużel runda w Cardiff? Zamiast zawodów w Cardiff, chłopcy dwukrotnie jeżdżą w Manchesterze. To niedorzeczne, kiedy mówisz do zawodników: to co, w porządku, dziś myjecie motocykle, a jutro znów będziecie ścigali się na tym samym torze w Manchesterze. Z mojej perspektywy ciekawym kierunkiem powinna być Kalifornia – podkreślał.

Po sezonie 2025, Discovery Sports Events w roli promotora zastąpiła firma Mayfield Sports Events, która nie dokonała jeszcze wielkiej rewolucji w kalendarzu, jednak działacze obiecują sporo i pragną wznieść żużel na wyższy poziom.

Postaw mi kawę na buycoffee.to