SGP – Zmarzlik: „Czułem, że muszę to zrobić!”

Po dyskwalifikacji w Vojens kwestie złota dla Bartosza Zmarzlika nieco się skomplikowały. Obrońca tytułu przyjechał jednak tak bardzo zmotywowany na Toruńską Motoarenę, że nie pozostawił złudzeń i zgarnął czwarty tytuł do kolekcji!

Ikona polskiego czarnego sportu w sobotni wieczór zrobiła to co do niej należało. Bartosz Zmarzlik po kapitalnym sezonie swoim praktycznie bezbłędnym występem na obiekcie w Toruniu przypieczętował czwarty złoty krążek w pogoni za rekordami cyklu Speedway Grand Prix. Jak sam zainteresowany podkreślał w rozmowie tuz po zawodach – To pierwszy raz w mojej karierze, kiedy czułem, że muszę to zrobić. Zazwyczaj jest coś takiego, że mogę to zrobić, nigdy, że musze. Czuje to tak, bo po Vojens naprawdę byłem zły na to co się tam stało – mój błąd w stu procentach. To było naprawdę fatalnie dla mojej sytuacji przed Toruniem – podkreślił czempion.

Szczelnie wypełniona Motoarena im. Mariana Rosego po finałowym biegu wybuchła radością, a jak sam Zmarzlik przyznaje sam nie był pewny co dziś się wydarzy – Kiedy wstałem od razu spojrzałem na mój zegarek. Do zawodów zostało 12 godzin, później 11, 10 i tak dalej. Nie wiedziałem co się zdarzy dzisiejszego dnia, jednak teraz czuje się najszczęśliwszym facetem na świecie, naprawdę! Dodatkowo wyrównałem rekord 23 wygranych. Ile jeszcze wygram? Nie wiemy tego, nie wiemy co przyniesie tor w przyszłam roku. Zawsze, kiedy wyjeżdżam na tor chce wygrać każdy bieg. Zawsze tak się czuje – zaznaczył czterokrotny mistrz świata.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to