Żużel – Bartosz Zmarzlik o celu reprezentacji. „Wspólnie odczarujemy PGE Narodowy.”

Już 29 sierpnia na PGE Narodowym rozegra się finał Drużynowego Pucharu Świata. W roli gospodarzy i obrońców tytułu zobaczymy biało-czerwonych, a kapitan kadry Bartosz Zmarzlik zapowiada, że zespół dowodzony przez Stanisława Chomskiego zrobi wszystko, aby to Polska znalazła się ponownie na szczycie.

Przed trzema laty na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu po kapitalnej akcji Macieja Janowskiego, Żużlowa Reprezentacja Polski wzniosła Puchar im. Ove Fundina do góry. Teraz w roli gospodarzy i obrońców trofeum biało-czerwoni zmierzą się z groźnymi rywalami na PGE Narodowym. Na ten moment wiemy, że oprócz naszych kadrowiczów wystąpią Australijczycy oraz Brytyjczycy. Stawkę finałową uzupełnią najpewniej Duńczycy, którzy są zdecydowanymi faworytami Półfinału w Rydze.

Biało-czerwoni zdają sobie doskonale z presji jaka na nich ciąży oraz klątwy PGE Narodowego, na którym jeszcze żadnemu z naszych wielkich zawodników nie udało się wygrać. Zupełnie inaczej jest w przypadku kangurów, którzy mogą się pochwalić aż trzema zwycięzcami rund w Stolicy Polski.

Bartosz Zmarzlik na specjalnej konferencji prasowej Żużlowej Reprezentacji Polski nie ukrywał – No pressure, must win. W grupie siła i mam nadzieję, że wspólnie odczarujemy PGE Narodowy. Dla wszystkich, którzy przyjadą, warunki będą jednakowe. Każdy z nas jest na innym etapie kariery i więcej wiemy o torze, jaki tu będzie. Oczywiście wymaga to specjalnego przygotowania, ale my przygotowani będziemy. Każdy występ na PGE Narodowym jest specjalny dla mnie i kibiców. Tym bardziej teraz reprezentowanie kraju na tym obiekcie będzie wyjątkowe – przyznał otwarcie sześciokrotny mistrz świata.

Głos zabrał również Kacper Woryna, który zaznaczył – Każdy z nas musi pracować na występ. Nie nazwałbym tego rywalizacją, każdy robi swoje i stara się prezentować najwyższy poziom. Później trener będzie miał zagwozdkę. Tor? Myślę, że na tym poziomie nie premiuje nikogo. Każdy ma umiejętności i predyspozycje. Czysta karta dla każdego – tłumaczył żużlowiec Orlen Oil Motoru Lublin.

Na sam koniec swoje parę słów dodał Piotr Pawlicki, który w tym roku może być czarnym koniem naszej kadry.

– Nie mamy wiele czasu, żeby częściej się spotykać, ale jak jedziemy dla reprezentacji, to chętnie sobie pomagamy i pracujemy wspólnie na dobry wynik. Atut? Trener na pewno ma duży, bo jest dużo dobrych zawodników i kadra jest szeroka. Każdy jest w stanie jechać o najwyższe cele. I nikt nie ma 6-krotnego Mistrza Świata obecnie (śmiech). Każde zawody na PGE Narodowym są niezapomniane. To wielkie przeżycie dla każdego z nas – skwitował.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to