Żużel – Bartosz Zmarzlik: Sezon jest długi i będziemy walczyć.

Pięciokrotny Mistrz Świata nie zdołał przełamać klątwy PGE Narodowego. Tym razem 30 – latkowi z Kinic nie udało się wedrzeć do finału, w którym zameldowali się jego rodacy. Jak sam przyznaje – Ważne, że Dominik i Patryk byli w finale.

17 maja najlepiej nie zapamięta Bartosz Zmarzlik. Pięciokrotny Mistrz Świata po niemrawym początku musiał włożyć sporo pracy, aby znaleźć się w biegu ostatniej szansy. Ten jednak, podobnie jak pierwsze biegi nie ułożył się po jego myśli, a nasz czempion zakończył rywalizację na ósmej pozycji. W rozmowie z Mateuszem Kędzierskim, żużlowiec nie owijał w bawełnę – Po prostu taki dzień. Ważne, że Dominik i Patryk byli w finale, co mnie cieszy. Wolno mi się jechało, robiłem duże błędy, także te jeździeckie, bo jak motocykl źle jedzie, to też jest więcej tych błędów. To składowa wielu czynników – rozpoczął – Kiedyś po nieudanym turnieju nie przyszedłbym rozmawiać, potrafię nad tym teraz pracować. Wiem, że pewnych spraw nie przeskoczę, a sezon jest długi i będziemy walczyć – komentował na gorąco.

Po drugiej rundzie Zmarzlik stracił pozycję lidera klasyfikacji generalnej mistrzostw świata na rzecz niesamowitego Brady’ego Kurtza. 30 – latek podkreślił, że się tym nie przejmuje, a do końcowych rozdań zostało wiele rund, a celem Polaka jest szósty tytuł.

Kolejną szansą dla Polaka na triumf w SGP, będzie runda w czeskiej Pradze, która już 31 maja.

Postaw mi kawę na buycoffee.to