Żużel – Drymajło odpowiada Woffindenowi. Były Prezes nie zostawił suchej nitki na byłym mistrzu.

Michał Drymajło w ekspresowym tempie ustosunkował się do oświadczenia Taia Woffindena. Biznesmen i były prezes ZKS Stali Rzeszów dementuje zarzuty Brytyjczyka i na dodatek przedstawia bardzo dobre argumenty popierające jego wersje zdarzeń.

Po meczu ZKS Stal Rzeszów vs Moonfin Magnus Ostrów głównym tematem nie okazał się wynik sportowy, a zajścia po spotkaniu, kiedy to Woffinden w sposób obsceniczny pokazywał gesty do fanów Żurawi. Ci nie byli mu dłużni. Trzykrotny czempion próbując odsunąć się od tej afery rozkręcił inną, w której zarzucił klubowi z Rzeszowa nieuczciwe akcje marketingowe jego kosztem. Sporo Brytyjczyk mówił także o finansach czy kontaktach z Michałem Drymajło.

Były Prezes ZKS Stali do całej sprawy odniósł w długim wpisie, w którym absolutnie nie zostawił suchej nitki na Woffindenie, demaskując niedomowienia Brytyjczyka.

Pełny wpis Michała Drymajło:

Nawiązując do słów Taia Woffindena, który był zawodnikiem rzeszowskiego klubu,

chciałbym przedstawić pewne rzeczy takimi, jakimi naprawdę były. Tai po konsultacji z Rafałem

„Rogerem” Piątkiem, który był jego mechanikiem oraz reprezentował go przed klubem w tym

trudnym dla wszystkich czasie, przedstawił swoją wersję wydarzeń, a teraz czas, żebyście

dowiedzieli się, jaka była prawda.

Po pierwsze, po wypadku, który miał miejsce 31.03.2025 roku, wszyscy w klubie, tj.

zawodnicy, pracownicy, sponsorzy oraz pozostali współpracownicy, byli wstrząśnięci. Każdy, czy

to z zarządu, czy sponsorów, deklarował swoją pomoc na tyle, ile mógł. Zaraz po wypadku

podstawowym celem działania każdej osoby było uratowanie życia Taia. Co dzięki Bogu się stało.

Kolejnym celem było to, żeby Tai doszedł do zdrowia i pełni sprawności. Nie wymienię tutaj każdej

osoby, która pomagała, bo nie chcę nikogo pominąć, ale każdej z tych osób serdecznie dziękuję.

W czasie, gdy Tai przebywał w śpiączce farmakologicznej, do zawodnika przyleciała żona

Faye i mama Sue. Zarząd klubu wraz z radą nadzorczą zaplanowali doraźną pomoc na pierwszy

okres ich pobytu w Rzeszowie. Ja, jako prezes, oraz Katarzyna Marszałek jako członek zarządu

wynajęliśmy na czas pobytu rodziny Taia jeden z hoteli w Rzeszowie wraz z wyżywieniem. I tutaj

rzeczywiście pomoc zadeklarowała pani prezes Katarzyna Marszałek, która stwierdziła, że pierwsze

dni pobytu rodziny opłaci reprezentowana przez nią Spółdzielnia Mieszkaniowa „Energetyk”.

Podczas gdy Tai znajdował się jeszcze w śpiączce farmakologicznej, klub przeszedł do

drugiego etapu pomocy i planował rehabilitację. Nad planem rehabilitacji i jej organizacją czuwał

doktor Paweł Jasiński (ten sam doktor, z którym klub zorganizował spotkanie mamy i żony

zawodnika w celu długiego i spokojnego omówienia stanu zdrowia) oraz mieszkanie w budynku,

które nie zawierało barier architektonicznych, w niedalekiej odległości od wyżej wymienionego

gabinetu.

Po wybudzeniu się ze śpiączki farmakologicznej i wypisaniu Taia ze szpitala zawodnik, za

pośrednictwem Rafała Piątka, poinformował nas, że będzie rehabilitował się we Wrocławiu przy

fizjoterapeucie, przy którym pracował wcześniej po poprzednich kontuzjach. W pierwszych dniach

jedyną osobą do kontaktu był przedstawiciel zawodnika Rafał Piątek, który poinformował nas, że

Tai we Wrocławiu ma wszystko zorganizowane. W kolejnych tygodniach tę samą wersję

potwierdzał zawodnik w rozmowach z managerem Pawłem Piskorzem, który był upoważniony

przez klub do kontaktu z zawodnikiem. Tai został poinformowany, że gdyby czegokolwiek

potrzebował podczas swojej rehabilitacji, to klub mu to zorganizuje.

Odnosząc się do zatrudnienia mechanika pana Piątka, został on zatrudniony zgodnie z

konsultacją jego gotowości od dnia 01.05.2025, co pokazuje, że Tai kłamał w swoim oświadczeniu.

Pan Rafał współpracował z klubem na zasadach B2B pod firmą F.U. Roger Rafał Piątek(fakty te

można w łatwo sobie odtworzyć ściagając archiwalne mecze sezonu 2025 jako mechanik klubowy

oddelegowany do zawodnika Wiktora Rafalskiego) do dnia naszego ostatniego meczu ligowego

tj.31.08.2025 oraz pomagał podczas jednych zawodów juniorskich we Wrześniu (były wliczone w

FV Sierpniową). Ciekawym jest fakt, iż podczas ostatniego miesiąca w którym świadczył usługi dla

naszego klubu, pracował też w klubie w Ostrowie( do którego ostatcznie trafił Tai Woffinden na

sezon 2026) bądź u zawodnika Andersa Rowe (co można zweryfikować w transmisjach

telewizyjnych z tamtego okresu). Ponad to w następym miesiącu wystawił fakturę za okres, w

którym nie świadczył dla nas żadnych usług.

Mniej więcej od wtedy wszystkie kontakty z zawodnikiem i jego teamem zaczęły się psuć,

jednak moją naczelną zasadą, prowadząc H69 Speedway SA, było dobro klubu i nigdy nie

pozwoliłem na okradanie tej organizacji.

Jeśli chodzi o zapowiedź powrotu Taia do ścigania, to tutaj również zawodnik mija się

znacząco z prawdą, bo o ile po wybudzeniu ze śpiączki zapowiedzi o jego powrocie traktowaliśmy

z przymrużeniem oka, to później sam zawodnik w kontakcie z managerem klubu informował go o

planowanych treningach i powrocie do sportu żużlowego. Informacje o budzeniu nadziei kibiców i

powrocie do żużla przyjąłem z niedowierzaniem. Sam podczas rozmowy telefonicznej, którą

odbyłem z nim i z Pawłem, prosiłem zawodnika, żeby po ewentualnym treningu nie dodawał

żadnych materiałów do social mediów. Co nie zostało uszanowane.

Jednak w kolejnych dniach po jego treningu we Wrocławiu odbyliśmy rozmowę i na jego

prośbę zaczęliśmy planować indywidualne treningi w Rzeszowie. Podczas tej rozmowy

usłyszeliśmy zdanie, niewypowiedziane w żartach, żebyśmy planowali miejsce dla niego w rundzie

play-off. Usłyszał wtedy informację zwrotną aby wystartować w lidze, musi być lepszy od

obecnych zawodników, którzy znajdują się w kadrze zespołu.

Te fakty przedstawiłem podczas wywiadu w TV podczas meczu naszej drużyny w Ostrowie

Wielkopolskim. Jak każdy wie, Tai nie pojawił się na play-off, o co nie mieliśmy w ogóle pretensji.

Dodatkowo trzeba sprostować kolejne kłamstwo zawodnika, ponieważ nigdy nie pojawił się w

żadnym awizowanym zestawieniu na mecz.

Podczas powrotu do zdrowia zapraszaliśmy Taia telefonicznie na każdy ligowy mecz, więc

kłamliwym jest jego stwierdzenie, że chciałem jego obecności tylko na meczu w Poznaniu, w jego

urodziny, w celach marketingowo-medialnych. Rozumieliśmy, że w początkowym etapie

rehabilitacji niemożliwy będzie przyjazd do Rzeszowa ze względu na trudy podróży.

Byliśmy bardzo zdziwieni, gdy zobaczyliśmy zawodnika w barwach klubu WTS Sparta

Wrocław, przywdzianego w barwy tego klubu bez formalnej zgody naszej organizacji. Przyjęliśmy

wyjaśnienia zawodnika o tym, iż nie może żyć bez żużla i chciał brać udział w tym wydarzeniu, a

wymogi Ekstraligi nie pozwoliły mu przebywać w parku maszyn bez stosownego ubioru.

Następnie chciałbym wyjaśnić najbardziej kłamliwe oskarżenia Taia:

1. Kontrakt Taia 2025

Kontrakt zawodnika zgodnie z przepisami Ekstraligi był podzielony na sześć rat. Zaraz po

wypadku, podczas długiego spotkania rodziny zawodnika wraz z doktorem Jasińskim, wyjaśniłem

jego żonie, która według informacji od Taia zajmuje się wystawianiem faktur w jego firmie, że

decyzją zarządu, konsultowaną z członkami rady nadzorczej, zostanie mu wypłacony cały kontrakt.

Dwie raty zostaną wypłacone w szybkim tempie, co w połączeniu z zatrudnieniem jego mechanika

w klubie zminimalizuje koszty operacyjne i potrzeby finansowe jego firmy. Informowaliśmy

również, że kolejne cztery raty będą płacone sukcesywnie do końca sezonu, ale priorytet będą mieć

zawodnicy jeżdżący oraz ewentualny transfer. Na co żona zawodnika przystała.

W dalszej części sezonu została wypłacona trzecia rata. Na początku października rata nr 4, a dwie

ostatnie raty zostały wypłacone 31.10.2025 w związku z wpływem środków od sponsora. Tak więc

cały kontrakt został opłacony do 31.10.2025. Klub wywiązał się w stu procentach wobec

zawodnika.

Kłamliwym jest stwierdzenie Taia jakobym Ja albo osoby oficjalnie reprezentujące klub

wypowiadały się w trakcie sezonu, że wypłaciliśmy cały kontrakt. Przedstawiałem cały czas

prawdziwą narrację, było to bodajże w jednym wywiadzie w maju, bądź czerwcu 2025 i mówiłem o

wypłaceniu dwóch z sześciu należnych rat kontraktowych.

Pondto kolejny w kolejnym zarzucie Tai

mija się z prawdą ponieważ nikt z klubu nie przekazywał infomracji jakoby miał „wziąć pieniądze i

zniknąć”.

Ważną sprawą jest to, że po wypadku Taia poprosiłem o konsultację radę nadzorczą co do decyzji o

wypłacie całego kontraktu zawodnikowi. Jako wieloletni sponsor zawodnika chciałem uniknąć

oskarżeń o przychylność w tej sprawie. Jednak pozostałe osoby, tj. członek zarządu jak i

członkowie rady nadzorczej, zagłosowali jednogłośnie nad wypłatą całego kontraktu.

2. Sprzedaż koszulek i procent z biletów z meczu dla Taia

Podczas mojej rozmowy z Taiem Woffindenem i Pawłem Piskorzem, która miała miejsce 1.06.2025

r. przed meczem domowym z Unią Leszno, Tai pytał o wypłatę czterech pozostałych na tamten

moment rat kontraktowych. Pokazane mu zostały wtedy rozliczenia akcji ze sprzedaży koszulek i

procent wpływów z biletów z pierwszego meczu. Stwierdził, że kwota zebrana z koszulek i z

biletów jest marginalna w stosunku do wypłat kontraktowych i sam zaproponował, że rozliczenie

kwoty koszulek i procentu biletów zawiera się w kontrakcie.

Na potwierdzenie tych słów, żeby przekazać zawodnikowi pieniądze, musiałyby zostać wystawione

faktury VAT z jego firmy. Nigdy takich klub nie otrzymał. Ponadto zawodnik, tyle lat jeżdżąc w

Ekstralidze, doskonale zna procedury i wie, że do uzyskania licencji w grudniu 2025 mógł zgłosić

sprawę do Ekstraligi, czego nie uczynił.

Zadziwiający w tej sprawie jest także timing, że zawodnik przypomniał sobie dopiero o tej sprawie

po meczu, w którym wykonywał obsceniczne i obraźliwe gesty w kierunku kibiców rzeszowskiej

drużyny. Wygląda to na to, że sprawa miała być usprawiedliwieniem dla jego niestosownego

zachowania.

Ponadto sam zawodnik w swoim oświadczeniu przyznał, iż ostatni kontakt ze mną na

komunikatorach internetowych miał w marcu 2025. Komunikator działa w dwóch kierunkach

odbierania oraz wysyłania wiadomości. Gdyby jego wersja była prawdziwa, upominałby się o

swoje środki.

Wiele osób pewnie zada sobie teraz pytanie, dlaczego nie podpisaliśmy protokołu bądź aneksu,

bądź jakiejkolwiek umowy, ale jako wieloletni, przez ponad dekadę, sponsor indywidualny

zawodnika, wszystkie sprawy przez cały ten czas załatwialiśmy z nim i jego teamem na słowo i

podanie sobie ręki.

Argumenty o braku płatności zawodnika uważam za użyte na potrzeby chwili i próbę

wytłumaczenia niestosownego zachowania. Proszę zwrócić uwagę, że wypłacając gigantyczny

kontrakt – najwyższy w historii spółki H69 SA – nie wypłacilibyśmy tak stosunkowo małego

zobowiązania?

3. Kontrakt 2026

W maju 2025 roku Rafał Piątek, reprezentujący zawodnika, zaczął namawiać nas jako klub do

podpisania kontraktu z Taiem na sezon 2026. Od początku uważałem ten pomysł za mocno

ryzykowny, ponieważ zdawałem sobie sprawę, iż Tai, otrzymując cały kontrakt za 2025 rok i przy

ewentualnym braku gotowości, musiałby mieć wypłacony kontrakt także w sezonie 2026.

Jednak tak jak zapowiadałem, zrezygnowałem z budowania składu na sezon 2026, przekazując ten

obowiązek przyszłej właścicielce klubu Katarzynie Marszałek. Na początku rzeczywiście stawka

podpisu za kontrakt przekazywana przez pana Rafała Piątka była atrakcyjna dla klubu, jednak

szybko zaczęły pojawiać się oferty, w tym rzekoma oferta opiewająca na milion złotych z

Ekstraligi.

W rozmowie z przyszłą właścicielką klubu, a ówczesną członek zarządu panią Marszałek,

przekazałem tę informację i zaopiniowałem, że podpisanie takiego kontraktu wiąże się z wielkim

ryzykiem.

Podczas mojej rozmowy z Taiem w dzień meczu domowego z Unią Leszno 1.06.2025

poinformowałem go, że nie buduję składu na sezon 2026 i po sezonie odchodzę z klubu. Tai

powiedział mi wtedy, że chciałby jeździć w Rzeszowie, ale że musi dostać podwyżkę, bo nic nie

zarobił z punktów w sezonie 2025. Poinformowałem go, że przekażę tę informację koleżance z

zarządu.

Dziwnym wydało mi się zachowanie zawodnika podczas tego meczu, gdzie poszliśmy razem do

sektora dopingującego ZKS Stal Rzeszów „Speedway Rzeszów Elite” i tuż przed tym, jak zaczął

mówić przez megafon, zapytał się, czy może powiedzieć, że zostaje na sezon 2026.

Odpowiedziałem, że nie jesteśmy dogadani, w związku z tym nie.

Zadał za to kibicom pytanie, czy chcieliby, aby został na sezon 2026. Na początku rozumiałem to

jako zwykłą komunikację z fanami, później zrzucałem to na karb przyjmowania przez niego

mocnych leków przeciwbólowych, ale dzisiaj mam pełną świadomość, że zachowanie to miało na

celu wymuszenie podpisania kontraktu.

Po tym meczu zaproponowałem zawodnikowi jedynie rozwiązanie w przypadku braku podpisania

kontraktu w innym klubie, podpisanie z nami kontraktu tak zwanego „warszawskiego”.

Rozwiązanie to przekazałem zarówno zawodnikowi, jak i Katarzynie Marszałek. Nie doszło do

podpisania, tak więc rozumiem, że temat upadł.

4. Urodziny Taia

W dniu 10.08.2025 jechaliśmy mecz z drużyną z Poznania. W ten dzień przypadały urodziny Taia.

Jak przystało na każdego członka naszego teamu, przygotowaliśmy małą niespodziankę w postaci

tortu i życzeń. Cały team złożył mu życzenia, a ja wraz z Pawłem Piskorzem dłużej z nim

porozmawialiśmy.

Podczas tej rozmowy poinformował nas, że znalazł nowy klub, ale nie informował nas o

szczegółach. Ze swojej strony poprosiłem go o nieinformowanie o tym fakcie opinii publicznej do

czasu zakończenia startów naszej drużyny w lidze. Tak jak uszanowaliśmy rok wcześniej klub WTS

Sparta i jej kibiców.

Po meczu doszło do nieprzyjemnej sytuacji, ponieważ Tai postanowił w trybie pilnym opuścić

zawody, żeby zdążyć na ligowy mecz do Wrocławia, co za tym idzie nie wyszedł do sektora

naszych kibiców w Poznaniu. Obecni tam kibice naszej drużyny byli zbulwersowani i mieli

ogromne pretensje do niego, a osoby, które tam były, mogą potwierdzić, że stanąłem w jego obronie

pomimo faktów, które wiedziałem już wcześniej.

Zestawiając to z zachowaniem Taia po ostatnim meczu jego drużyny w Rzeszowie, żałuję każdej

chwili, gdzie go broniłem. Najlepszy fun fact jego wizyty na zawodach w Poznaniu, o czym

dowiedzieliśmy się tuż po meczu, był taki, że jego obecność była spowodowana tylko i wyłącznie

tym, iż miał dzień wcześniej w okolicy występ DJ-ski.

Niechęć i niesmak niektórych kibiców rzeszowskich wynika z faktu, że dzień po meczu w

Poznaniu, kiedy nasza drużyna oficjalnie awansowała do play-off, Tai ogłosił się jako zawodnik

klubu z Ostrowa, pokazując całkowity brak szacunku dla wszystkich kibiców rzeszowskiej Stali.

Jego zachowanie po ostatnim meczu w stosunku do kibiców z Rzeszowa pokazuje, jakie od

początku miał do nich nastawienie. Symptomem takiego zachowania po jego treningu we

Wrocławiu w dniu 25.07.2025 było pytanie w mediach społecznościowych kibica, dlaczego nie

trenował w oficjalnym kombinezonie klubu z Rzeszowa. Tai odpowiedział iż niezapewnił mu tego

kub z Rzeszowa. Przypominam i odsyłam do regulaminu Ekstraligi, że klub, wypłacając kontrakt na

przygotowanie do sezonu, wymaga posiadania kombinezonu zgodnie z wytycznymi klubu. Sytuacja

ta pokazuje, że Tai na potrzeby chwili kłamie bez zająknięcia.

Dodatkowo w sieci można znaleźć filmy ogólnodostępne z okresu obowiązującego kontraktu, na

których Tai wykonuje obsceniczne gesty lub pokazujące prowadzenie mocno niesportowego trybu

życia. Jednak jako klub daliśmy zawodnikowi przestrzeń do dojścia do siebie nie tylko w sferze

fizycznej, ale i psychofizycznej oraz mentalnej. Dlatego jako klub nigdy go nie ukaraliśmy.

Podsumowując wszystkie odpowiedzi na zarzuty Taia, to albo półprawdy, kłamstwa, wielkie

kłamstwa albo zwykłe oczernianie. Przez wiele lat byłem sponsorem tego zawodnika, byłem jego

fanem jak wielu kibiców z Rzeszowa, ale po sytuacjach, w których wprost napluł w twarz kibicom

Stali Rzeszów, mogę ich w tym momencie jedynie przeprosić i powiedzieć, że mi wstyd, że

podpisałem z nim kontrakt na sezon 2025.

Z wyrazami szacunku

Michał Drymajło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to