Żużel – Leon Madsen: Problem jest oczywisty.

Stelmet Falubaz Zielona Góra rozpoczął fatalnie sezon podobnie jak jego lider Leon Madsen. Duńczyk po kolejnej porażce i rozczarowującym występie dla siebie samego nie krył niezadowolenia jednocześnie odsłonił karty w sprawie swojego sprzętu.

Trzy mecze i trzy porażki to zdecydowanie nie jest wymarzony początek PGE Ekstraligi dla Stelmet Falubazu. Zespół z Winnego Grodu wraz z transferem doświadczonego Duńczyka wiązał plany włączenia się do walki o pierwszą czwórkę. Pierwsze niezadowalające rezultaty sprawiły, że w Zielonej Górze muszą znacząco zrewidować swoje cele. Po spotkaniu przeciwko Bayersystem GKM-owi przed kamerami TVP3 Zielona Góra nie owijał w bawełnę Leon Madsen – Nasz wynik jest zawstydzający, to wszystko co mogę powiedzieć. Nie jesteśmy nawet minimalnie zadowoleni – zaznaczył.

Postawa Duńczyka jest jednym z powodów słabych wyników Stelmet Falubazu, ubiegłoroczny trzeci najskuteczniejszy zawodnik PGEE, teraz plasuje się na odległym 34. miejscu. Jak wyjawił Marcin Musiał, Madsen stosuje nietuningowane silniki wprost z fabryki GM-a, co sam zainteresowany potwierdził – Moim problemem jest sprzęt. Próbowaliśmy czegoś nowego co powinno być lepsze, ale takie nie jest. W tej sytuacji na kolejne spotkania wszystko w moim parku maszynowym zmienimy i wrócę do tego co używałem wcześniej. Mam nadzieję, że będzie lepiej – rozpoczął – Problem jest oczywisty – silniki. Jestem bardzo wolny na torze i nie mam prędkości takiej jak kiedyś. Próbowaliśmy wszystkiego i nic nie przynosi skutku. Nie możemy sobie pozwolić dalej na takie wyniki. Mam nadzieję, że niebawem wszystko wróci do normy – skwitował.

Łatwa droga do odbudowy nie będzie, bowiem Stelmet Falubaz w czwartej kolejce czekają Derby Ziemi Lubuskiej, gdzie na Jancarzu ugości ich Gezet Stal Gorzów, która jest głodna kolejnych wygranych.

Postaw mi kawę na buycoffee.to