Orlen Oil Motor Lublin vs Bayersystem GKM Grudziądz 44:46 [Galeria]...
Orlen Oil Motor Lublin podczas corocznego zgrupowania zaskoczył wszystkich. Żużlowcy wicemistrzów Polski, wyjechali na tor wyścigowy w Almerii. O swoich odczuciach opowiedział więcej Mateusz Cierniak, który podczas testów pędził blisko 300 km/h!
Orlen Oil Motor Lublin wraz z zapowiedzią zgrupowania w Hiszpanii, podkreślał, że na fanów jak i samych zawodników czeka spora niespodzianka. Urozmaiceniem do treningów na rowerze okazały się dwa dni spędzone na torze Circuito de Almeria. Żużlowcy mogli sprawdzić się na różnych kategoriach motocykli, w tym także tych najmocniejszych na których na co dzień rywalizują zawodnicy MotoGP.
Mateusz Cierniak nie ukrywał, że sama wieść go tak mocno nie podekscytowała jak prawdziwa adrenalina, której dostarczył swojemu organizmowi na hiszpańskim obiekcie – Początkowo byłem sceptyczny. Przyznam nawet, że mocno sceptyczny. Ciężko było mi podzielać wielki entuzjazm kolegów z zespołu, bo nie miałem wcześniej żadnego doświadczenia na tego typu motocyklu. Więcej ja nigdy w życiu nie wyjechałem motorem na ulicę! Jeździłem tylko na żużlu i motocrossie. Miało to być dla mnie kompletnie nowe doświadczenie i nie wiedziałem, czego się spodziewać. Dość długo nie byłem nawet pewien, czy to naprawdę się wydarzy, bo pomysł brzmiał dość abstrakcyjnie. Dopiero w grudniu, kiedy musieliśmy podać wymiary do przygotowywanych kombinezonów, uświadomiłem sobie, że to poważna sprawa – rozpoczął Mateusz Cierniak na łamach redbull.com – Na pewno sam obiekt robił wielkie wrażenie. Nawet największy stadion żużlowy przy najmniejszym torze wyścigowym wydawał się kameralny. Wszyscy zostali podzieleni na cztery grupy i każda wyjeżdżała na swoją sesję co dwadzieścia minut. My mieliśmy ruszyć w ostatniej. Kiedy wyjechali fachowcy z najszybszej grupy, szczęki nam opadły i miny trochę zrzedły. Ich jazda i osiągane prędkości wyglądały abstrakcyjnie. Rozmawialiśmy jednak dużo i uświadomiliśmy sobie, że jak ktoś patrzy na żużlowców z trybun, to też może mieć podobne wrażenie, a dla nas, z perspektywy toru, jest to w zasadzie normalna sprawa. Uznaliśmy więc, że to jednak jest dla ludzi i wchodzimy w temat. Nie przesadzę, jak powiem, że mój entuzjazm błyskawicznie sięgnął zenitu! To było nieprawdopodobne, ekscytujące i mega budujące. Czysta euforia, serio. Szczególnie na początku, gdy wszystko było nowe, każdy ruch na motocyklu powodował określone skutki, każda zmiana pozycji dawała wymierne rezultaty i każde kolejne okrążenie wychodziło po prostu lepiej. Niesamowite uczucie! Jeżdżę motocyklami praktycznie całe życie, ale nie sądziłem, że to może wywołać aż takie wrażenia. Szybko okazało się, że te prędkości, choć robią naprawdę ogromne wrażenie, nie powstrzymują przed chęcią dodawania gazu. Coś, co chwilę wcześniej mogło przerażać, za moment dodawało kopa. To zamiłowanie do szybkości chyba siedzi w człowieku, bo obawy momentalnie minęły. Na torze żużlowym zbliżamy się do 100 km/h, a tutaj przy takiej prędkości wydaje ci się, że stoisz w miejscu. Te motocykle naprawdę budzą respekt – tłumaczył.
– Wsiadłem na trzy różne motocykle. Zacząłem od „litra”, Hondy CBR, 220 koni mechanicznych, taki naked bike na drogę. Uważam, że to był dobry motor na początek – swoje kręcił, wymagał dużej dawki zdrowego rozsądku, ale nie pozwalał na jakieś szalone pomysły i trzeba było prowadzić go dość spokojnie. Potem wsiadłem na tę samą pojemność, ale już w sportowej specyfikacji. No i to był kosmos! Poczułem ogromną różnicę i od razu nabrałem chęci do bardziej agresywnej jazdy. Zaczęła się walka o urywanie sekund, a potem dziesiątych części sekundy. Ten motor można było bardziej kłaść w zakrętach, on wręcz sam zachęcał do tego, żeby jechać odważniej. Drugiego dnia spróbowałem jeszcze 650-tki, także sportowej i to również była ważna lekcja. Z jednej strony czuło się, że ma mniej mocy, a z drugiej, przy odpowiednim prowadzeniu, można było nim jechać nawet szybciej. Pod koniec kilka razy wyniosło mnie nawet na strefę bezpieczeństwa, więc pokora i respekt od razu wróciły do pożądanych poziomów – podkreślał Mateusz Cierniak.
Nowy zawodnik Red Bulla zaznaczył, że te dwa dni jazd bardzo dużo go nauczyły nowych rzeczy – Najpierw mieliśmy szkolenie teoretyczne. Instruktor opowiedział nam o torze, wyjaśnił na co szczególnie uważać, jak zbliżać się do zakrętów, gdzie są apexy itd. Potem jeździł z nami, a właściwie przed nami i nie wolno było go wyprzedzać. To było mega pomocne, bo pokazał nam właściwą nitkę jazdy, ustalał punkty hamowania, pokazywał gdzie i kiedy się składać. Przez dwa dni był do naszej dyspozycji i w każdej chwili mogliśmy korzystać z jego pomocy. Od razu okazało się, że bardziej agresywnie i na wyższym biegu, wcale nie oznacza szybciej. W tym cały urok tego sportu. Trzeba zachować spokój, myśleć, dbać o detale i jechać płynnie – wtedy robi się najlepsze czasy. Zorientowałem się, że kiedy wprowadzałem te rady do swojej jazdy – skupiałem się na sylwetce, ustawieniu stóp na podnóżkach, czy punktach hamowania – byłem po prostu szybszy. Na pewno bardzo ciekawe doświadczenie, którego pewnie bym nie zdobył, gdybym nie był zawodnikiem Orlen Oil Motoru Lublin. A na pewno nie tej zimy. Myślę, że dla wszystkich to było bardzo duże przeżycie. Ścigamy się na żużlu, spędzamy wspólnie czas na zgrupowaniach rowerowych albo w górach, ale czegoś takiego jeszcze nie było. To pozwoliło się dodatkowo zintegrować, bo rozmowy momentalnie przeszły na inny temat i musiały być szczere. Wymienialiśmy się uwagami po każdej sesji, podpowiadaliśmy sobie, później także rywalizowaliśmy, ale to wszystko miało wyjątkowy, bardzo koleżeński klimat. Fajnie było zmierzyć się z nowym wyzwaniem. Ja uwielbiam szybkość i adrenalinę, więc temat podpasował mi idealnie – wyjawił.
– Na sportowej Hondzie CBR jechałem 278 km/h i może się to wydawać straszne, ale istotne jest coś innego. Samo osiągnięcie takiej prędkości na tego typu motocyklu jest naprawdę łatwe i nie robi szczególnego wrażenia. Włosy stają na rękach dopiero, gdy trzeba ją jakoś spożytkować. Kiedy jedziesz 280 km/h i zbliżasz się do zakrętu, zabawa zaczyna się na dobre. Hamujesz tak, jakbyś chciał wygiąć kierownicę w drugą stronę, odchylasz się, łapiesz ogromne przeciążenia, zakręt się zbliża, a ty ciągle masz nawinięte 180 (śmiech). Ciekawe doświadczenie. Wtedy właśnie te detale robią ogromną różnicę, bo nie możesz po prostu dać po heblach, tylko musisz nadal jechać płynnie i w pewien sposób zespolić swoje ciało z maszyną. Potem okazuje się, że te zaciśnięte na hamulcach ręce to nie jest dobry pomysł, a najlepsze rezultaty osiągasz rozluźniając się niemal całkowicie. Mogę się jedynie domyślać, jaki flow mają zawodowcy. My tylko liznęliśmy takiej jazdy, ale to wystarczyło, by przekonać się, że płynność i spokój mają wielkie znaczenie – skwitował zawodnik Orlen Oil Motoru Lublin.
Orlen Oil Motor Lublin vs Bayersystem GKM Grudziądz 44:46 [Galeria]...
Metalkas 2. Ekstraliga – Jakub Jamróg: Sami zapracowaliśmy sobie, że...
PGE Ekstraliga – Robert Kościecha: To na pewno bardzo znaczący...
PGE Ekstraliga – Bayersystem GKM Grudziądz umocnił się w roli...
| Cookie | Duration | Description |
|---|---|---|
| cookielawinfo-checkbox-analytics | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Analytics". |
| cookielawinfo-checkbox-functional | 11 months | The cookie is set by GDPR cookie consent to record the user consent for the cookies in the category "Functional". |
| cookielawinfo-checkbox-necessary | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookies is used to store the user consent for the cookies in the category "Necessary". |
| cookielawinfo-checkbox-others | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Other. |
| cookielawinfo-checkbox-performance | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Performance". |
| viewed_cookie_policy | 11 months | The cookie is set by the GDPR Cookie Consent plugin and is used to store whether or not user has consented to the use of cookies. It does not store any personal data. |
