Żużel – Nicki Pedersen gotów jeździć w kolejnym sezonie.

Mimo 48 – lat na karku, trzykrotny mistrz świata nie zamierza kończyć kariery, a jego osoba wzbudza zainteresowanie kilku polskich klubów. „Dzik” zapewnia – Czuję się zdrowy, przede mną jeszcze co najmniej jeden sezon.

Minione rozgrywki Pedersen spędził w Texom Stali Rzeszów, której pomógł się utrzymać w Metalkas 2. Ekstralidze. Duńczyk prezentował całkiem równą formę okraszoną siódmym rezultatem w lidze – 2,132 pkt/bieg. Co jeszcze ważniejsze po raz pierwszy od dawna Nicki przejechał pełny sezon bez żadnych urazów, które w ostatnich latach nie oszczędzały go. Po kontuzji biodra nie było znaku choćby na moment, a „Dzik” nie odpuszczał, zapisując na swoim koncie 27 wygranych biegów – Czuję się zdrowy, przede mną jeszcze co najmniej jeden sezon – ogłosił w rozmowie z portalem jv.dk.

48 – letni weteran torów jak sam wspomniał wzbudza zainteresowanie Prezesów polskich zespołów. W kuluarach mówi się chociażby o INNPRO ROW-ie Rybnik czy ośrodkach zaplecza elity – Jest zainteresowanie. Mam kilka klubów, które wrócą z ofertą dla mnie, a potem się zastanowię. Na ten moment nic nie jest jeszcze postanowione.

Pedersen z kolei otwarcie przyznaje, że w swojej ojczyźnie kolejny raz zmieni klub. Po sezonie spędzonym w drużynie z Grindsted, Duńczyk poszuka nowych barw – Nie będę dalej startował w ekipie z Grindsted. Inne kluby zgłosiły już się do mnie, zobaczymy jaki tego będzie finał – tłumaczył doświadczony zawodnik.

Selekcjoner kadry Danii nie kryje żalu do swojego byłego już klubu z Holsted. Z miejscowymi Tygrysami był związany przez dwadzieścia jeden lat, lecz niespodziewanie przed minionym sezonem działacze zdecydowali się rozwiązać z nim kontrakt – W głębi duszy byłem zawiedziony tą decyzją. Wiem, że kibice, sponsorzy byliby rozczarowani, gdybym to ja uciekł z klubu na rok czy dwa przed zakończeniem kariery – skwitował.

Postaw mi kawę na buycoffee.to