Żużel – Piękny sen w SGP dla Kurtza trwa: To szalone.

Brady Kurtz za sprawą drugiego miejsca podczas Orlen Oil Speedway Grand Prix Warszawa 2025 zapewnił sobie tymczasowe prowadzenie w cyklu. 28 – latek podkreśla, że jeszcze parę miesięcy temu nie marzyłby o tym.

Każdy zawodnik mógłby prosić o taki debiut w elitarnym gronie jak Brady Kurtz. Nowy nabytek Betard Sparty i jeden z jej liderów już w swoim pierwszym starcie w Landshut wjechał do finału i zabrakło niewiele, żeby stanął na podium. Co się odwlecze to nie uciecze i Kurtz dopiął swego w Warszawie, gdzie dojechał do mety tuż za swoim rodakiem Jackiem Holderem. Za sprawą drugiej lokaty i kolejnych osiemnastu oczek na swoim koncie, objął on prowadzenie w cyklu Speedway Grand Prix przed Bartoszem Zmarzlikiem – To szalone myśleć, że prowadzę w klasyfikacji generalnej cyklu. Nie zamierzam jednak za dużo tym się przejmować. Za nami dopiero dwie rundy i jeszcze długa droga do ostatniego turnieju. Oczywiście pozycja lidera to miejsce, w którym chcesz być, więc to bardzo miłe uczucie. Nie spodziewałem się takiego obrotu spraw, ale w końcu każdy kto jest w cyklu Speedway Grand Prix chce wygrać. Wszedłem do tego grona z jednym celem – zostać mistrzem świata tak jak i reszta chłopaków. Wkładam to mnóstwo pracy i póki co sprawy idą bardzo dobrze – rozpoczął na łamach fimspeedway.com.

Kurtz pomimo genialnej formy, zdaje sobie sprawę, że zmagania o tytuł Mistrza Świata wcale łatwe nie będą i nie na każdym torze uda mu się błyszczeć jak dotychczas – Jestem przekonany, że będą też i gorsze turnieje, po których będzie trzeba się pozbierać i to jest coś przez co będę musiał przejść – dodał.

Jak będzie podczas trzeciej rundy w Pradze? Przekonamy się już 31 maja.

Postaw mi kawę na buycoffee.to