Żużel – Wielki wieczór przed nami. Zawodnicy zapowiadają genialną batalię.

Już o 19 na PGE Narodowym będzie niezwykle głośno. To właśnie wtedy ruszy najważniejsza impreza w kalendarzu Speedway Grand Prix. Czy doczekamy się przełamania i Polak stanie na najwyższym stopniu czy może jednak raz jeszcze zaskoczy chociażby Jan Kvech, który wygrał sprint? Odpowiedź na to i inne pytanie już za parę godzin.

Za nami parę sesji jazdy na PGE Naordowym. Co najważniejsze odbyły się kwalifikacje i sprint zakończone wygraną Jana Kvecha. Czech na konferencji prasowej nie krył radości ze sporego sukcesu. Wszak zostawił on za swoimi plecami Brady’ego Kurtza, Roberta Lamberta i Daniela Bewleya – Jestem bardzo szczęśliwy ze zwycięstwa w sprincie. Miałem bardzo dobrze przygotowany motocykl, bardzo podoba mi się w Warszawie. Lubię ten tor. Sprawdzałem kilka rozwiązań, które przyniosły zamierzony skutek i będę starał się osiągnąć jak najlepszy wynik. Tor w Warszawie jest krótki, geometrią przypomina tory angielskie, ale nie robi mi to żadnej różnicy, jeżeli czuję się komfortowo na swoich motocyklach – powiedział Czech.

Drugi sprint w cyklu SGP, Brady Kurtz zakończył ponownie na drugiej lokacie. Kangur debiutujący pośród najlepszych, wyważa drzwi do elity z hukiem – Starałem się być szybki i kolejny raz uzyskałem dodatkowe punkty w sprincie. Jest to ważne w kontekście klasyfikacji generalnej. Czułem się dobrze, a mój team wykonał dobrą pracę. Cieszę się, że jestem w cyklu i uzyskuję w nim wyniki, które mnie satysfakcjonują. Mam nadzieję, że w turnieju ponownie znajdę się w czołówce – przyznał Kurtz.

Głos zabrał także Dominik Kubera, dla którego kwalifikacje nie ułożyły się najlepiej, a sam wychowanek Unii Leszno w zawodach wystąpi z trudnym numerem numer trzy – Może nie do końca czuję się zadowolony z wyników kwalifikacji i sprintu, ale cieszę się, że mogę spotkać się tutaj ze wszystkimi na tym pięknym stadionie. Będę starał się uzyskać jak najlepszy wynik. Żadnemu z Polaków nie udało się wygrać na PGE Narodowym. Przed nami nowy dzień i jestem pozytywnie nastawiony do zawodów. W ubiegłym roku w Cardiff na torze tymczasowym poszło mi dobrze, ale tor w Warszawie to inna historia. Jestem zmotywowany przed sobotnim turniejem – zapowiadał Polak.

Tor na PGE Narodowym zachwalał z kolei Robert Lambert. Wicemistrz świata przewiduje więcej walki na trasie niż przed rokiem – Tor jest lepszy – jest szerszy ma więcej linii jazdy i będzie to z korzyścią dla rywalizacji. Zapowiada się naprawdę dobre ściganie. Zawsze zaliczałem tutaj dobre wyniki, ale to będzie pięć wymagających biegów w rundzie zasadniczej. Chcę awansować do biegu finałowego i na tym się skupiam. Nie mogę doczekać się ścigania przy pełnym kibiców stadionie – skwitował Lambert.

Postaw mi kawę na buycoffee.to