Co dalej z Orłem Łódź

1. Liga Żużlowa – Co dalej z H. Skrzydlewska Orłem Łódź?

Łódzki zespół miał być czarnym koniem rozgrywek, tymczasem jest na skraju walki o utrzymanie. To nie tak miało wszystko wyglądać w Łodzi, a sam trener Cieślak wydaje się zaskoczony i bezradny.

Ekipa z miasta Włókniarzy po rozegraniu ośmiu meczy ma tyle samo oczek na swoim koncie co Ostrowianie, Poznanianie oraz Bawarczycy z Landshut. Warto jednak odnotować w przypadku Orłów bardzo szczęśliwe dwa oczka wywalczone na torze Arged Malesy. Realny obraz drużyny Marka Cieślaka obejrzeliśmy chociażby podczas domowych meczów, kiedy to najpierw po trudnej walce ograli Diabły z Landshut, a następnie przegrały z Wybrzeżem Gdańsk oraz zostały rozstawione po kątach przez Myszki Miki.

Kadra Orłów na papierze wyglądała bardzo dobrze, bowiem znajdowały się w niej nazwiska doświadczone i uznane na pierwszoligowych torach. Powroty Jakuba Jamroga, Tomka Gapińskiego oraz Timo Lahtiego miały zapewnić sporą ilość punktów co mecz. Póki co jednak żaden z nich nie spełnia w stu procentach pokładanych nadziei. Łodzianie nie tak dawno zdecydowali się także na awaryjny ruch jakim było ściągniecie Rune Holty.

Norweg najpierw wskoczył za Fina w meczu domowym przeciwko Gryzoniom, lecz nie zachwycił zresztą jak cały zespół pod wodzą Marka Cieślaka. W rewanżu otrzymał szansę za Jakuba Jamroga. W Zielonej Górze spisał się jednak jeszcze gorzej, a H. Skrzydlewska Orzeł stanął nad widmem spadku z ligi.

Sam szkoleniowiec Łodzian podczas środowej konferencji nie przekonywał swoimi wypowiedziami. W jednej z nich skwitował, iż nigdy nie stresował się tak bardzo jak obecnie, nawet podczas pracy z kadrą narodową. Nie możemy się dziwić tym słowom, bowiem oczekiwania kibiców czy Prezesa Skrzydlewskiego są znacznie wyższe niż to co możemy oglądać. Spotkanie z Rybnickim ROW-em może się okazać przełomowe lub też być przysłowiowym „Gwoździem do trumny” dla Orła.