Żużel – Nicki Pedersen podsumował swoją drogę. „Legendy nie powstają w jeden dzień.”

Trzykrotny indywidualny mistrz świata Nicki Pedersen opublikował w mediach społecznościowych obszerny, osobisty wpis. Duńczyk wrócił w nim wspomnieniami do początków kariery, podziękował wszystkim, którzy towarzyszyli mu na żużlowej drodze, i przypomniał, co przez lata napędzało go do rywalizacji.

Pedersen zaczął od 1998 roku, kiedy rozpoczął profesjonalną karierę w Wielkiej Brytanii. Jak przyznał, od pierwszego dnia chciał w stu procentach żyć speedwayem.

– W piątek, 6 marca 1998 roku, ukończyłem naukę zawodu mechanika i tego samego dnia przeprowadziłem się do Anglii, rozpoczynając profesjonalną karierę. Od tego momentu chciałem w stu procentach żyć żużlem i realizować swoje marzenia – wspomina.

Wpis nie jest jednak wyłącznie listą sukcesów. Żużlowiec przypomniał, że jego droga obfitowała też w trudne chwile, kontuzje i konieczność wielokrotnego podnoszenia się po niepowodzeniach.

– Tysiące godzin. Niezliczone wyścigi. Zwycięstwa, porażki, kontuzje, przeciwności losu i chwile, których nigdy nie zapomnę. Ale przede wszystkim pasja, która nigdy mnie nie opuściła – napisał.

Szczególny nacisk 48-latek położył na podejście do rywalizacji. Za tytułami, jak zaznaczył, kryje się coś, czego nie da się zmierzyć medalami.

– Za wszystkimi tytułami kryje się coś, czego nie można zmierzyć medalami: ciężka praca, poświęcenie, dyscyplina i wola, by ponownie się podnieść, nawet kiedy bolało. Nigdy nie byłem zawodnikiem, który pojawiał się tylko po to, żeby uczestniczyć. Startowałem, żeby wygrywać. Zawsze jeździłem z sercem, temperamentem i ambicją bycia najlepszym – podkreślił.

Duńczyk nie krył też, że bywały sytuacje, w których wielu innych zawodników mogłoby zakończyć karierę.

– Doświadczyłem największych triumfów, poczułem smak porażek i walczyłem o powrót w momentach, kiedy wielu być może zdecydowałoby się zakończyć karierę – zaznaczył.

W końcowej części wpisu Pedersen podziękował wszystkim, którzy byli częścią jego historii, pracownikom, sponsorom, klubom i kibicom.

– Jestem dumny z tego, co osiągnąłem. Dziękuję wszystkim, którzy byli częścią mojej drogi. Jestem wdzięczny wszystkim moim pracownikom, sponsorom, klubom i kibicom, którzy uczestniczyli w tej historii. Legendy nie powstają w jeden dzień. Tworzą się przez dziesięciolecia walki, poświęcenia i wyników – napisał.

Na zakończenie przywołał lata 1988–2025, czyli 37 lat spędzonych na żużlowym motocyklu. Nawiązał także do hasła „Viljen trumfer talent“, które można przetłumaczyć jako „Wola zwycięża talent“.

– To niesamowite, że dzięki determinacji udało mi się zajść tak daleko i spełnić chłopięce marzenie o żużlu. Życie bez hamulców. Jedno słowo: nierealne – zakończył.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to