Deprecated: Funkcja WP_Dependencies->add_data() została wywołana z argumentem, którego użycie jest przestarzałe od wersji 6.9.0! Komentarze warunkowe IE są ignorowane przez wszystkie obsługiwane przeglądarki. in /home/vh10705/zuzelnews.pl/wp-includes/functions.php on line 6131
Benjamin Basso wywiad

Metalkas 2. Ekstraliga – Benjamin Basso: „To był naprawdę trudny okres”

Za łódzkimi Orłami bardzo wymagający początek sezonu, acz ekipa dowodzona przez Maciej Jądera podniosła się z kolan w wielkim stylu. Teraz gospodarzy Moto Areny łódź czeka ważne starcie z Texom Stalą Rzeszów, przed którym w bardzo dobrym nastroju jest Benjamin Basso.

Starcie z beniaminkiem dla Łodzian może być furtką do startu w play-offach. Wygrana znacznie zbliży H. Skrzydlewska Orła do najlepszej szóstki, a przy okazji odpędzi na dobre demony spadku z ligi, które długo wisiały za zawodnikami z miasta fabrykantów. Pomóc w tym ma rosnąca forma Bena Basso, który z pozycji U-24 chciałby dorzucać co mecz spore ilości punktów, będąc jednym z filarów drużyny. Ostatnim spotkaniem w Ostrowie Duńczyk dał do zrozumienia, że słaby początek już za nim.

Grzegorz Adamczyk (ŻużelNews.pl): Początek sezonu dla was był okropny, nie ukrywajmy tego. Co czułeś w tym trudnym czasie? Jakie myśli chodziły Ci po głowie?

Benjamin Basso: To był naprawdę trudny okres, gdy te wszystkie spotkania kończyły się naszymi porażkami. Na całe szczęście trzymaliśmy ciągle głowy podniesione wysoko i wierzyliśmy, że zdołamy to wszystko odwrócić.

Przy takim obrocie spraw musiałeś zdecydować się na konkretną metodę, dzięki której wrócisz do dobrej dyspozycji. Czy postawiłeś wszystko na jedną kartę i zmieniałeś w swoim teamie/sprzęcie czy może zdecydowałeś się na mniej inwazyjny sposób?

Szczerze wybór był prosty. Trening, trening i jeszcze raz trening. Do wszystkiego przykładałem się jeszcze mocniej i ciężej niż wcześniej przy tym doskonaląc siebie. Kluczowe też było zachowanie pozytywnego usposobienia, starałem się, aby uśmiech nie schodził mi z twarzy.

Trener Jąder wykonał kawał solidnej pracy budując zespół z krwi i kości od samych podstaw. Trudno było wam się lepiej zgrać ze sobą? W końcu od samego początku wiadome było, że jest więcej chętnych niż miejsc w składzie.

Z trenerem od samego początku mam świetny kontakt, już przed sezonem bardzo dużo rozmawialiśmy o kształcie zespołu i jak to wszystko będzie wyglądać. Dla mnie było kompletnie jasne, co i jak będzie, już przed podpisaniem kontraktu. Uważam, że teraz, gdy wróciliśmy na dobre tory i zaczęliśmy pokazywać, że jesteśmy mocnym zespołem stać nas na naprawdę wiele!

Wraz z przyjściem zwycięstw poczułeś ulgę? Atmosfera z pewnością w zespole również znacznie się poprawiła, prawda?

Zdecydowanie, to było świetne uczucie w końcu zacząć wygrywać razem z zespołem! Dało nam to wiele, ale przede wszystkim takiego kopniaka motywacyjnego, żeby za każdym razem wyjść pewnymi swego i jechać tylko po zwycięstwo.

W Ostrowie byliście bliscy trzeciej wygranej z rzędu, dla Ciebie był to też mecz na przełamanie. Siedem punktów przy Twoim nazwisku. Czego zabrakło do zwycięstwa?

Udało się w końcu nieźle zapunktować, zdobyłem kilka „oczek”, ale szczerze czuje niezadowolenie po ostatnim swoim wyjeździe. Coś nam umknęło i wynik jest jaki jest. Z pewnością zabiorę ze sobą zebrane doświadczenie i wykorzystam je w przyszłości.

Mierzycie się z Texom Stalą Rzeszów, jaki stawiasz sobie cel? Możemy się spodziewać, że pójdziesz za ciosem i po dobrym meczu na wyjeździe odczarujesz domowy tor i zapiszesz na swoim koncie dwucyfrówkę?

Bardzo chce tego! Od momentu dołączenia do H. Skrzydlewska Orła Łódź nakreśliłem sobie plan, aby być mocnym zawodnikiem na domowym torze. Wierzę, że mi się to uda, a już niebawem będą tego widoczne efekty! Teraz najważniejsza jest wygrana!

Postaw mi kawę na buycoffee.to