Metalkas 2. Ekstraliga – Łodzianie przed rewanżem z faworytem: Chcemy pojechać dużo lepiej.

Już w sobotę H. Skrzydlewska Orzeł Łódź ugości na swoim obiekcie FOGO Unię Leszno. Gospodarze marzą o bardziej wyrównanej rywalizacji niż miało to miejsce przed tygodniem. O planach łodzian opowiedzieli na konferencji prasowej Janusz Ślączka i Jan Konikiewicz.

Aż 60:30 FOGO Unia Leszno pokonała na swoim obiekcie H. Skrzydlewska Orła Łódź, spychając go na ostatnie miejsce w tabeli Metalkas 2. Ekstraligi. Łodzianie przed rewanżem nie marzą o punkcie bonusowym, ale o zaciętym i emocjonującym spotkaniu. Na konferencji prasowej Janusz Ślączka opowiedział o specjalnych przygotowaniach swojego zespołu – Przygotowujemy się do sobotniego meczu, przed nim odjedziemy trening całą drużyną. Chcemy pojeździć i sprawdzić ustawienia, żeby było jak najlepiej. Wiadomo przeciwnik jest mocny, dlatego musimy być gotowi na sto procent. Oczekiwania wobec naszego zespołu były zdecydowanie wyższe, ale jesteśmy tam, gdzie jesteśmy i musimy robić wszystko, żeby nie zawieść kibiców. W sobotę chcemy pojechać dużo lepiej i wreszcie przełamać tę złą passę – rozpoczął szkoleniowiec – Taka porażka jak ostatnio zawsze boli. Nie mieliśmy zawodnika, którego mogliśmy wykorzystać jako rezerwę taktyczną, więc dałem wszystkim pojeździć, aby mogli popracować nad swoim sprzętem. Zapewniam, że zawodnicy nie odpuszczają – tłumaczył Ślączka.

Nieco szerzej do sytuacji H. Skrzydlewska Orła odniósł się Jan Konikiewicz – Nie ma co się oszukiwać, jesteśmy między dwoma bardzo trudnymi meczami. Wynik w Lesznie, choć bolesny, nie był dla nas dużym zaskoczeniem. Zabrakło woli walki, w kilku wyścigach oddaliśmy punkty zupełnie za darmo, a to nie powinno się zdarzyć. Chodzi nam głównie o motywacje i sportową złość. W tym dwumeczu muszę zaznaczyć, że skupiamy się na sobocie. Mamy zaplanowaną specjalną jednostkę treningową, która swoim formatem i stylem będzie odbiegać od zwyczajnych testów. Dodatko będzie mogli liczyć na wsparcie techniczne. Realizujemy plan, który ustaliliśmy dwa tygodnie temu. Rywal jest mocny, jest w formie, ale nie zamierzamy się poddawać. Nie ma takiej możliwości – rozpoczął działacz – W drużynie dużo się zmieniło – zarówno w sztabie szkoleniowym, jak i w relacjach z zawodnikami. Te rozmowy i wymiana uwag są teraz na zupełnie innym poziomie niż na początku sezonu. Pozostaje trzymać kciuki. Wierzę, że w sobotę damy dobre widowisko. Nadal twierdzę, że jesteśmy w stanie wygrać wszystkie mecze domowe do końca sezonu. Bodźcem do tego może być właśnie sobotni mecz i tego się trzymamy. Jeśli o nie zadziała, wtedy trzeba będzie podjąć inne decyzje, przeanalizować sytuację na nowo, ale na ten moment mamy konkretny plan, który wdrażamy od kilkunastu dni. Liczę, że w sobotę zobaczymy na torze walecznego H. Skrzydlewska Orła, drużynę, która jedzie na torze pasującym wszystkim zawodnikom. Chcemy zaskoczyć rywala i nie oddać żadnego biegu za darmo. To wszystko, co możemy teraz zrobić. Jeśli przegramy minimalnie, ale zawodnicy dadzą z siebie wszystko – to będzie w porządku. Nie chcemy powtórki z Ostrowa, gdzie po kilku biegach mecz został oddany bez walki. Mam nadzieję, że to był ostatni taki przypadek w tym sezonie.

Wierzę, że w sobotę się podniesiemy. Czy wygramy – to zależy od morale zawodników. Przed nami jeszcze kilka meczów u siebie, a i tak o wszystkim prawdopodobnie zdecydują play-downy. Choć, powiem półżartem – jeśli wszystko pójdzie dobrze, to może jeszcze powalczymy o play-offy – zakończył Konikiewicz.

Postaw mi kawę na buycoffee.to